- Myślę, że zagraliśmy dzisiaj bardzo zdyscyplinowanie jako zespół. Pod względem taktycznym było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu, zwłaszcza jeśli chodzi o grę defensywną w pierwszej połowie. Trzeba przyznać, że w tej pierwszej części nie stworzyliśmy sobie sytuacji, bramkę zdobyliśmy po stałym fragmencie i wrzucie z autu. Dobrze jednak broniliśmy i przeciwnik też nie miał okazji bramkowych.
W drugiej połowie, oprócz dobrej organizacji w obronie, poprawiliśmy też grę ofensywną i mieliśmy pięć bardzo dobrych sytuacji. Trzeba w nich zdobyć bramki, bo futbol jest okrutny i dziś mógł też taki być dla nas. Korona miała jedną 100% sytuację i mogło się to skończyć wynikiem remisowym. Ważną interwencją popisał się w końcówce Daniel Kajzer i z tego się cieszymy. Jednak powinniśmy wykorzystać nasze sytuacje, zachować więcej spokoju i podjąć lepsze decyzje przy ich wykończeniu.
Mateusz Młyński nie mógł zagrać z powodu kontuzji. Dla mnie najważniejszy był teraz mecz z Koroną, nie mogłem przed nim myśleć już o spotkaniu z Radomiakiem, które mamy za 3 dni. Wystawiłem taki skład, bo chciałem coś zmienić, pobudzić zespół. Zawodnicy wrócili po kontuzjach, rywalizacja w składzie się zwiększyła. Było widać, że zawodnicy wchodzący z ławki też bardzo pomogli drużynie. Dzisiaj zagraliśmy w takim zestawieniu, a za 3 dni mogą być w nim zmiany.
"Zwycięzców się nie sądzi" - tak można powiedzieć, gdy się gra bardzo słaby mecz, ale odnosi zwycięstwo. Natomiast w mojej ocenie druga połowa była naprawdę dobra w naszym wykonaniu, więc tego sformułowania bym nie użył. Zgodzę się z tym, że przysporzyliśmy sobie niepotrzebnego stresu i emocji, do czego odniosłem się już w pierwszej wypowiedzi. Już w 53 min. Artur Siemaszko miał sytuację sam na sam na 2:0. To jeszcze nie zamknęło by meczu, bo dużo minut zostało do końca, ale dałoby nam większy spokój.
Im bliżej końca, tym przeciwnik bardziej się odkrywał i tych sytuacji było więcej. Maciej Jankowski był wyraźnie przytrzymywany, ale nie przewrócił się, utrzymał się przy piłce i oddał strzał, ale nie był on tak dobry, jak mógł być. Nie będę nigdy namawiał zawodników do symulowania, ale w tej sytuacji był faulowany. Były też inne sytuacje. Cieszy mnie to, ze je stworzyliśmy, bo Korona ostatnio dobrze punktowała, przeciwnicy nie mieli zbyt wielu okazji w meczach z nią.
Teraz przed nami następne, trudne spotkanie. Mamy do niego tylko 3 dni. Radomiak teraz nie grał, bo jego mecz został przełożony. Musimy jak najszybciej się zregenerować. Mamy na to jeden dzień mniej, a jeśli przerwa między meczami wynosi 3‑4 dni to jest to duża różnica dla organizmów zawodników. Musimy grać i nie będziemy szukać alibi. Piłkarze są profesjonalistami. Atutem jest na pewno to, że graliśmy u siebie, nie musimy odbywać podróży powrotnej i mamy warunki, by się zregenerować.
kk
SPONSOR MECZU Z KORONĄ KIELCE