Ireneusz Mamrot (Arka):
- Co do dzisiejszego meczu, to było to kolejne spotkanie, po którym mamy duży niedosyt. Może nie stworzyliśmy zbyt wiele sytuacji, ale prowadziliśmy i z boku wydawało się, że mieliśmy - chociaż nie lubię tego określenia przy wyniku 1:0 - mecz pod pełną kontrolą. Graliśmy dobrze w defensywie i rywal nie miał sytuacji.
Przyszedł jednak rzut wolny, w trakcie którego było nas 10 na boisku. Spóźnione krycie, było też troszkę pecha, bo wygraliśmy tę piłkę, ale trafiła ona w przeciwnika i spadła idealnie do drugiego zawodnika Chrobrego, który skutecznie to wykończył.
Jeszcze w doliczonym czasie gry mieliśmy piłkę meczową i ta sytuacja powinna być zamieniona na bramkę. Na początku rundy byliśmy bardzo skuteczni, ale w końcówce ta skuteczność nie była dobra. W meczu z Koroną Kielce mieliśmy w samej drugiej połowie sześć sytuacji. Przeciwko Radomiakowi także mieliśmy kilka sytuacji, w tym jedną idealną, gdy nie trafiliśmy z 3 metrów. Ta nieskuteczność trochę punktów na pewno nam zabrała.
Co do całej rundy, to zawsze podkreślam, że mamy może nie całkiem nowy zespół, ale mówimy o dużych zmianach. Uważam, że czas będzie działał na korzyść zespołu, bo to widać choćby po grze defensywnej. W trzech ostatnich meczach straciliśmy tylko jedną bramkę, a gra w defensywie wygląda naprawdę przyzwoicie. Wiadomo, że są w ofensywie rzeczy do poprawy, by stwarzać jeszcze więcej sytuacji.
W mojej ocenie, przy 1‑2 zmianach, ten zespół będzie miał dużo wyższą wartość sportową. A to, że gra już w tym składzie całą rundę, to wiosną powinno procentować. Do treningów wracamy w terminie podobnym do innych zespołów. 11 stycznia mamy badania, od tego momentu mamy po dwie jednostki treningowe każdego dnia, a do tego mecze sparingowe, które są już ustalone. W pierwszym sparingu gramy z Pogonią Szczecin.
kk
ŻÓŁTO‑NIEBIESKI MIKOŁAJ CZEKA NA CIEBIE!