
21 czerwca 2026
Tomasz Wichniarek: Systematycznie uzupełniamy kadrę
Autor: Tomasz Rybiński
Dzisiaj rozpoczęło się zgrupowanie naszej drużyny w Opalenicy. Przygotowania przebiegają zgodnie z planem, a kluczowym celem pionu sportowego jest stabilizacja kadry w kontekście jej wymiany przed nowym sezonem. Informowaliśmy w tygodniu o ruchach już potwierdzonych. Przed wyjazdem na zgrupowanie dyrektor sportowy Tomasz Wichniarek podkreślił, że klub zabezpieczył cele transferowe, co powinno się przekładać na kolejne dołączenia do zespołu także podczas zgrupowania.
Oto szczegółowe omówienie głównych wątków.
Plan przygotowań, logistyka i rewolucja w kadrze
Nowy trener podjął się wyzwania z pełną świadomością, że wchodzimy na trudny grunt i musimy stworzyć niemal całkowicie nową drużynę w zaledwie trzy tygodnie. Systematycznie uzupełniamy kadrę – docelowo ma ona liczyć od 25 do 27 osób. Większość piłkarzy przyjeżdża gotowych do natychmiastowego wejścia w cykl treningowy; dopuszczam możliwość sprawdzenia w formie testów maksymalnie jednego lub dwóch zawodników.
Przyszłość kluczowych graczy:
Sytuacja wokół najgorętszych nazwisk w zespole jest dynamiczna. Klub ma jednak określone kwoty minimalne, poniżej których nie zejdzie przy ewentualnej sprzedaży. Zdajemy sobie sprawę, że odejście liderów to naturalna kolej rzeczy w futbolu i jesteśmy pogodzeni z koniecznością wykonania takich ruchów dla dobra klubu oraz samych zawodników. Jeśli chodzi o sztab szkoleniowy, nowy trener otrzymał zgodę na sprowadzenie trzech swoich współpracowników w miejsce tych, którzy odeszli. Reszta personelu pozostaje bez zmian.
Rola trenera i proces skautingowy
Nowy sztab szkoleniowy, na czele z trenerem Markiem, jest i będzie mocno włączony w proces transferowy. Trener wyraża swoją opinię o zawodnikach, jednak jego rola polega na wybieraniu spośród nazwisk, które przygotował i przedstawił mu pion skautingu. Szkoleniowiec zgłosił również własną listę życzeń, jednak ci piłkarze zostaną zakontraktowani tylko wtedy, gdy przejdą weryfikację naszych skautów i okażą się lepsi od graczy, których sami wcześniej wytypowaliśmy. Największy ruch na rynku transferowym i tak nastąpi w lipcu, kiedy wygasną dotychczasowe kontrakty graczy w innych klubach, ale my musimy działać wyprzedzająco i to robimy.
Okienko transferowe:
To okienko transferowe jest specyficzne i trudne z powodu spadku z Ekstraklasy oraz dużych zmian personalnych, które musimy przeprowadzić w krótkim czasie. Stanowisko dyrektora sportowego objąłem dopiero w maju, dlatego nie wszystkie procesy budowania kadry przebiegają jeszcze w pełni według moich zasad. Normalnie na skauting i pozyskiwanie zawodników powinniśmy poświęcić pół roku. Część graczy została wskazana przez mojego poprzednika, a część to wytypowani już przez nasz nowy zespół. Najważniejsze, że pion sportowy zaczął działać i wprowadza obowiązkowe procedury, narzędzia oraz standardy, które od teraz będą podstawą podejmowania decyzji transferowych.
Strategia wobec wychowanków i status młodzieżowca
Sytuacja wokół zawodników rezerw i juniorów jest klarowna – nikt nie będzie trzymany w klubie na siłę ani promowany wyłącznie za zasługi w Akademii. Strategią Arki jest dawanie szansy młodym chłopcom, jednak to ich rolą jest udowodnienie na boisku, że zasługują na miejsce w pierwszym zespole. Chcemy zbudować strukturę kadry tak, aby grupa młodzieżowców liczyła od czterech do pięciu zawodników o realnym potencjale do gry – zarówno z Akademii, jak i z zewnątrz. Trener musi mieć ich na treningu, dotknąć ich umiejętności i ocenić, jak wyglądają na tle reszty, ale to zawodnik musi obronić się pracą. Przykładem jest zakontraktowany jeszcze przed moim przyjściem Milewski, który dostał zielone światło, a czas pokaże, czy wywalczy swoje miejsce.
Kierunek czeski i rynek wypożyczeni:
Kierunek czeski oraz słowacki jest przez nas mocno brany pod uwagę, co potwierdzają też pozytywne historyczne doświadczenia Arki z graczami z tamtych rejonów. Analizy z ostatnich lat pokazują, że zawodnicy z ligi czeskiej bardzo dobrze odnajdują się w polskich realiach i są solidnymi wzmocnieniami. Dodatkowo zamierzamy monitorować rynek pod kątem wartościowych wypożyczeń. Moje wieloletnie doświadczenie zawodowe i relacje zbudowane w Lechu Poznań oraz Widzewie Łódź na pewno pomogą nam w rozmowach, jeśli na rynku pojawią się ciekawi zawodnicy, którzy nie zmieszczą się w kadrach tych klubów.
Rynek niemiecki i finanse klubu:
Pojawiające się w przestrzeni medialnej doniesienia o kierunku niemieckim nie są dziełem przypadku. Druga Bundesliga to liga o bardzo wysokim poziomie piłkarskim i motorycznym, a tamtejsze standardy można z powodzeniem zaimplementować w Polsce. Moje wcześniejsze doświadczenia z pracy w Widzewie pokazują, że stamtąd da się pozyskać wartościowych zawodników. Jeśli chodzi o finanse na nowe transfery, operujemy budżetem ogólnym, który łączy pensje i kwoty odstępnego. Działa to jak naczynia połączone – jeżeli wygenerujemy oszczędności na uposażeniach dotychczasowych graczy, automatycznie zyskamy większe środki na ruchy przychodzące.
Profil nowego zawodnika i proporcje w drużynie
Budując zespół na każdą pozycję wedle zapotrzebowania, kierujemy się bardzo sztywnymi kryteriami oceny. Fundamentalne są dla mnie parametry motoryczne – każdy zawodnik musi spełnić określone minima klubowe pod kątem szybkości, wytrzymałości szybkościowej oraz czystej wydolności. Oczywiście kluczowe są też umiejętności czysto piłkarskie oraz odpowiednie profilowanie wiekowe danej formacji. Wszystko to musi stać na poziomie gwarantującym nam realną walkę o awans do Ekstraklasy. Jeśli chodzi o proporcje między Polakami, a obcokrajowcami w mojej długofalowej strategii mam ustalony konkretny balans procentowy, który uważam za optymalny dla klubu. Dzisiaj jednak budujemy skład w warunkach dużej dynamiki i ostateczne proporcje wyjdą po zakończeniu tego okienka.
Realia obecnego okienka, a modelowy skauting
W mojej wizji klub musi pracować sam na własną rękę, by ta praca się zwracała. W normalnym, systemowym procesie skautingowym każdy skaut penetruje daną ligę i na jedną pozycję typuje szeroką listę nawet stu piłkarzy, z której po głębszej selekcji zostaje kilkunastu szczegółowo obserwowanych. Dzisiaj ta grupa jest znacznie mniejsza, choć wciąż rozmawiamy z więcej niż kilkoma czy kilkunastoma graczami na różne pozycje. W poszukiwaniach pomaga nam nowoczesna technologia – korzystamy z systemów analitycznych, które na podstawie twardych danych pokazują dostępność zawodników na rynku i podpowiadają, z kim warto usiąść do rozmów. To wszystko wymaga jednak czasu, by wskoczyć na właściwe tory.