Arka przegrała, ale zrobiła najważniejszą rzecz jaka w takim przypadku jest potrzebna w dwumeczu - zdobyła gola na wyjeździe. Tym samym z konieczności wygranej 3:0 sprawiła, że minimalna wygrana 1:0 da jej awans do finału Pucharu Polski.
Mecz w Kielcach dobrze rozpoczęła Arka, która zagroziła bramce gospodarzy za sprawą Mateusza Szwocha oraz Sergeia Krivetsa. Niestety pod koniec pierwszego kwadransa gospodarze zdobyli bramkę, gdy walkę o piłkę wygrał w polu karnym Kaczarawa.
Arka do przerwy nie odnotowała celnego uderzenia, ale posiadanie piłki i dośrodkowania były na podobnym poziomie.
W drugiej części Korona podwyższyła prowadzenie na raty. Bramkę szczęśliwie zdobył Kaczarawa, a sędzia musiał skonsultować się z sędziami VAR, aby ustalić czy nie było pozycji spalonej.
Od początku drugiej połowy aktywny po wejściu na boisko był Luka Zarandia. Co chwila próbował rozmontować obronę Korony. I w końcu mu się udało. Po odbiorze piłki w swoim pucharowym stylu pognał między rywalami i zdobył bramkę na 1:2.
To już trzecie trafienie Luki w barwach Arki, wszystkie w Pucharze Polski! To znak firmowy gruzińskiego pomocnika i czekamy na kolejne, aż do finału!
Statystyka meczu Korona - Arka