Tylko do przerwy mogliśmy mieć nadzieje na wywiezienie punktów z Białegostoku. Mimo przewagi w statystykach rywali udawało się bowiem zachować czyste konto po stronie strat.
Gospodarze na dobre zagrozili naszemu bramkarzowi poważnie dwa razy. Najpierw z rzutu rożnego, a potem strzałem z bliska próbował Camara, lecz Pavels wykazał się kapitalnym refleksem.
W II połowie w pierwszym kwadransie nasz bramkarz wychodził jeszcze zwycięsko z pojedynków z rywalami. Skapitulował jednak w 65 min. po nieudanym wyjściu naszej drużyny spod własnej bramki, rywale przejęli piłkę i po centrze Klimala z bliska nie dał szans Pavelsowi.
Mimo zmian w naszym zespole, drugą bramkę w końcówce dołożyli gospodarze. Szczęście pomogło nieco Bodvarssonowi, którego uderzenie, po rykoszecie zaskoczyło Steinborsa.
Arka wraca z Białegostoku na tarczy i teraz musi szukać punktów w kolejnym meczu w Gdyni, przeciwko liderowi tabeli.
Jedno jest pewne, aby przeciwko Pogoni powalczyć o punkty trzeba będzie oddawać celne strzały, których dzisiaj zabrakło...