To będzie drugi finał w historii naszego Klubu. Poprzedni w 1979 był wygrany. Jutro poznamy drugiego finalistę. Po tym co widzieliśmy nie można szans odmawiać Pogoni, drużynie Rafała Murawskiego, która także musi odrobić trzy bramki (0:3 z Lechem na wyjeździe).
Kibice przeżyli dzisiaj niebywałą huśtawkę nastrojów. Wigry zdobyły drugą bramkę niemal do szatni z rzutu karnego. Potem Arka po przerwie szybko strzeliła bramkę kontaktową, ale goście odbili na 1:3 po 2 minutach.