Kolejne derby przegrane jedną bramką nie pozwoliły odegrać się za porażkę w Gdańsku i jeszcze bardziej pogłębiły frustrację kibiców.
Arka objęła szybko prowadzenie po bramce z rzutu karnego. Po raz szósty z jedenastki trafił w tym sezonie Mateusz Szwoch. Wydawało się, że Arka pójdzie za ciosem, tymczasem dwa takie zadali goście. Niemal dwie bliźniacze bramki po dośrodkowaniach dały im prowadzenie. Przypomniały się demony z poprzedniego meczu w Gdyni, gdy w podobnych okolicznościach Arka straciła bramkę w doliczonym czasie gry...
Była jeszcze cała druga połowa na odrobienie strat. Arka oddała niemal 3 razy więcej strzałów, zrównała niemal posiadanie piłki, wykonywała więcej rzutów rożnych... Nie przekuło się to nawet na bramkę wyrównującą.
W meczu mieliśmy 11 żółtych kartek, ale zdecydowanie po faulu na Luce Zarandii powinniśmy zobaczyć czerwony kartonik dla Vitorii w końcówce 1 połowy.
Przed naszym zespołem teraz mecz rewanżowy z Koroną Kielce, która pokonała dzisiaj w Poznaniu Lecha 1:0.
Statystyka meczu Arka - Lechia