Arka w sobotę na swoim stadionie postawiła się w Gdyni liderowi i wywalczyła 1 punkt.
W 1 połowie mimo większej ilości sytuacji na zdobycie bramki przez gości, to nasz zespół w doliczonym czasie gry i po analizie VAR objął prowadzenie.
Po uznanym faulu na Serrarensie rzut karny na gola zamienił Michał Nalepa myląc całkowicie bramkarza Pogoni.
Wcześniej kapitalnymi interwencjami popisywał się Pavels Steinbors.
Podobnie było w 2 połowie, lecz niestety w końcu sposób na naszego bramkarza znalazł Matynia, który strzałem przy słupku doprowadził do remisu.
W doliczonym czasie gry bramkę zdobył jeszcze Marcus da Silva, lecz tym razem sędzia Marciniak podjął decyzje o faulu ze strony naszego zawodnika. To kolejna kontrowersja dotycząca meczu Arki...
Remis z liderem trzeba jednak szanować. Teraz przed naszym zespołem niesamowicie ważny mecz z Koroną w Kielcach.To będzie gra o przysłowiowe "6 punktów".