

1 lutego 2025
Sparing nr 4: Arka - Makedonija Gjorce Petrow 0:0
Po trzech zwycięstwach we wczesniejszych sparingach, tym razem Arka bezbramkowo zremisowała. Jej rywalem był macedoński zespół Makedonija Gjorce Petrow, a trener Szwarga skorzystał z tych zawodników, którzy odpoczywali podczas wczorajszego meczu z Bułgarami.
Zima 2025 - Sparing nr 4:
Arka Gdynia - Makedonija Gjorce Petrow 0:0
Arka: Grobelny (68' Depka) - Jurkiewicz, Lipkowski, Dobrotka, Stolc, Staniszewski (65' Sidibe), Sidibe (46' Jakubczyk), Petrović, Kocyła (86' Sawicki), Skóra (60' Ratajczyk), Sawicki (68' Górecki)
Aby rozegrać drugi mecz podczas tureckiego zgrupowania, Arka udała się do oddalonego o godzinę drogi kompleksu piłkarskiego w Side. Szansę gry dostała tym razem grupa zawodników, która nie rywalizowała z Lokomotiwem Płowdiw.
Początek meczu był bardzo wyrównany. W przeciwieństwie do piątkowego sparingu z Bułgarami, gdy to Arkowcy od początku dyktowali warunki gry, Macedończycy skutecznie zneutralizowali poczynania naszej drużyny i sami próbowali bardzo blisko atakować przeciwnika. W efekcie rywalizacja od pierwszego gwizdka toczyła się w wysokim tempie i na dużej intensywności, choć klarownych sytuacji pod obiema bramkami nie było.
Po kwadransie Arkowcy jednak opanowali sytuację i piłka pozostawała dłużej pod ich nogami, a ciężar gry przesunął się na połowę zespołu spod Skopje. Wciąż jednak bardzo trudno było wykreować okazję, która mogła otworzyć wynik, bo albo brakowało precyzji żółto‑niebieskim, albo bez zarzutu spisywali się nasi rywale.
Najdogodniejsza sytuacja do zdobycia bramki nadeszła w 40 minucie. Pod polem karnym Macedończyków piłkę wywalczył Petrović, zagrał pod linię końcową do Skóry, a ten obsłużył podaniem pozostawionego bez opieki Sawickiego. Wiktor uderzył po ziemi, ale minimalnie niecelnie, więc wynik wciąż nie ulegał zmianie i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowo.
Do drugiej części Arka przystąpiła z jedną zmianą - na boisku pojawił się Kamil Jakubczyk, który zmienił Alassane Sidibe. Dla Iworyjczyka nie był to jednak koniec udziału w tym spotkaniu, bo powrócił na boisko na ostatnie pół godziny gry, zastępując Staniszewskiego. Zmiana stron nie wpłynęła znacząco na przebieg rywalizacji, bo sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Dopiero w 68 minucie mieliśmy wydarzenie godne odnotowania, ale niestety pod naszą bramką. Macedończycy przeprowadzili akcję lewym skrzydłem, a gdy piłka została zagrana w naszą szesnastkę, udało się im oddać strzał, jednak nieznacznie chybiony.
W 77 minucie pokazał się Ratajczyk, który po założeniu wysokiego pressingu przejął piłkę w okolicach pola karnego przeciwnika, odegrał do Jakubczyka, a ten zdecydował się na strzał z dość ostrego kąta, lecz piłka nie poszybowała w światło bramki.
Im bliżej końca meczu, tym więcej do powiedzenia mieli żółto‑niebiescy. Napór na rywala przynosił efekty - mnożyły się dośrodkowania w pole karne, więcej też było stałych fragmentów dla zespołu trenera Szwargi, jednak nie zmieniał się wynik. Brakowało bowiem klarownych sytuacji, które mogłyby przynieść szansę na zdobycie bramki, a wydaje się, że jedno trafienie przesądziłoby już sprawę końcowego rozstrzygnięcia. Gol jednak nie padł, a tym samym czwarty sparing w tym roku zakończył się pierwszym remisem.
Skubi, dk
Bilety na mecz Arka Gdynia - Polonia Warszawa
