Sparing #3: Arka Gdynia - Olimpia Grudziądz 2:4

11 lipca 2026

Sparing #3: Arka Gdynia - Olimpia Grudziądz 2:4

Autor: Arkadiusz Skubek

W Człuchowie, gdzie Arka zmierzyła się w meczu sparingowym z Olimpią Grudziądz, lepsi okazali się nasi rywale, którzy zwłaszcza przed przerwą popisali się skutecznością i zaaplikowali nam cztery gole. Arkowcy odpowiedzieli w meczu dwoma trafieniami.

Sparing #3:

Arka Gdynia – Olimpia Grudziądz 2:4 (1:4)

Bramki: Gutkovskis 15’(k), Madej 60' - Michalski 2’, Olejarka 4, Olejarka 28’ Kolasa 31’

Arka: Arndt (46’ Grobelny) - Gruszkowski, Szota, Komenda (46’ Solecki), Zacharewicz (46’ Lipkowski) – Kun (14’ Madej), Waluś (46’ Strugała), Lewkot – Kocyła (46’ Sidibe), Gutkovskis (46’ Rama), Milewski (46’ Krefft)

Trzeci mecz testowy tego lata zaczął się dla Arkowców w najgorszy możliwy sposób, bo od straty dwóch goli na dystansie zaledwie czterech minut od pierwszego gwizdka. Najpierw, po rzucie rożnym, do naszej siatki posłał piłkę głową Szymon Michalski. Kilka chwil później składna akcja zespołu z Grudziądza przyniosła im drugiego gola, a na listę strzelców wpisał się znany z pierwszoligowych boisk Dawid Olejarka. W takich sytuacjach zwykło się pisać, że nasz zespół po prostu jeszcze nie wyszedł z szatni…

Od tego momentu jednak zaczęła się zarysowywać przewaga żółto-niebieskich, co szybko przekuło się na kontaktowe trafienie. Po wznowieniu gry zza linii bocznej piłka została przetransportowana w pole karne, a adresat podania Gutkovskis został tam sfaulowany, więc mieliśmy rzut karny. Jego pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany.

Gdy wydawało się, że remis jest kwestią kilku najbliższych minut, do głosu znów doszła Olimpia i podobnie jak po rozpoczęciu meczu, tak i teraz potrzebowali kilku minut, aby dwa razy pokonać Arndta. W 28 minucie wyprowadzili akcję prawym skrzydłem, a sfinalizował ją uderzeniem z okolic 16 metra Dawid Olejarka. Trzy minuty później kolejna szybka akcja naszych rywali przyniosła im podwyższenie prowadzenia, a tym razem na listę strzelców wpisał się… wychowanek Arki Alex Kolasa.

W 38 minucie Arka odpowiedziała strzałem Lewkota, który opanował piłkę po zgraniu jej przez Gutkovskisa, ale strzał byłego zawodnika Chrobrego poszybował nad poprzeczką. Zdecydowanie lepiej nastawione celowniki mieli piłkarze z Grudziądza, którzy szli za ciosem i zanotowaliby piąte trafienie przed przerwą, ale gdynian uratowała pozycja spalona strzelca, który skorzystał z próby strzału Przemka Stolca i z bliska wpakował piłkę do siatki.

W 41 minucie o mały włos nie dostalibyśmy jednego gola w prezencie od bramkarza Olimpii, bo ten nie był w stanie opanować podania od swojego partnera z linii obrony i piłka odbiła się od słupka, lecz od jego zewnętrznej strony i skończyło się na rzucie rożnym dla Arki. Z narożnika centrował Waluś i było całkiem groźnie w polu karnym Grudziądzan, jednak bez efektu bramkowego.

W przerwie doszło do siedmiu zmian w zespole Arki. Od razu z niezłej strony pokazał się testowany Madej, po którego akcji szansę na strzał otrzymał Sidibe, ale skończyło się na rzucie rożnym. W pole karne zacentrował Strugała, do strzału doszedł Szota, ale znów efektem był tylko korner, bo rywale przecięli lot piłki. Gdynianie osiągnęli sporą przewagę, mnożyły się dośrodkowania w szesnastkę, jednak wciąż brakowało konkretów. Niewiele też zabrakło, żeby jedna akcja Olimpii zaowocowała ich piątym trafieniem, bo uderzenie głową w obrębie naszej szesnastki zatrzymało się na poprzeczce.

Lepsze wejście w drugą połowę Arkowców po kwadransie od jej rozpoczęcia dało im wreszcie drugiego gola. Strzał w światło bramki oddał Gruszkowski, ale został zablokowany, z czego skrzętnie skorzystał wspomniany Leon Madej. Mocny strzał ponad rękawicą bramkarza Olimpii dał nam to zasłużone trafienie.

Arka szukała bramki kontaktowej. W 66 podanie od Lewkota przejął Sidibe, który od razu wstrzelił piłkę w pole karne, ale tam zabrakło zamknięcia akcji i wpakowania piłki do siatki. Olimpia jednak zdołała się nieco otrząsnąć, bo najpierw zagroziła strzałem z rzutu wolnego, a po chwili uderzeniem głową z ok. 10 metrów – na nasze szczęście niecelnym. W 79 minucie wymianę kilku podań na naszej połowie rywale sfinalizowali mocnym strzałem tuż nad poprzeczką.

Cztery minuty później szybka akcja Olimpii , a konkretnie Macieja Masa, który najpierw poradził sobie z naszym obrońcą, potem położył Grobelnego, ale z ostrego kąta już nie zdołał posłać piłki między słupki, a jedynie w boczną siatkę. W samej końcówce próbowali zagrozić przeciwnikom jeszcze Rama ze Strugałą, ale bez powodzenia.

madej

W meczu testowany był 20-letni pomocnik Leon Madej. Wychowanek AKS SMS Łódź, a ostatnio zawodnik Widzewa Łódź, choć najwięcej występów zanotował w rezerwach tego zespołu. Jego nominalna pozycja to defensywny pomocnik, choć strzelona bramka w dzisiejszym sparingu potwierdza, że nie jest mu obca gra ofensywna. Na boiskach trzeciej ligi w 32 występach zdobył pięć bramek i tyle samo asyst. Ma za sobą również debiut w pierwszej drużynie Widzewa, gdy w sezonie 2024/25 zanotował występ przeciwko Rakowowi Częstochowa.

Z pewnością nasz liczny fanklub z Człuchowa, który głośno zaznaczył swoją obecność podczas tego meczu, liczył na zdecydowanie inny wynik niż porażka Arki 2:4. Sama obecność żółto-niebieskich w tej miejscowości dostarczyła okolicznym mieszkańcom jednak sporo wrażeń. Dało się wyczuć atmosferę prawdziwego święta, nie zabrakło wspólnych zdjęć i rozdawanych autografów. To było spore wydarzenie dla Człuchowa i chyba można być spokojnym, że w przyszłości doczeka się powtórki.

Arka Gdynia FacebookArka Gdynia FacebookArka Gdynia InstagramArka Gdynia InstagramArka Gdynia X (Twitter)Arka Gdynia X (Twitter)Arka Gdynia YouTubeArka Gdynia YouTubeArka Gdynia TikTokArka Gdynia TikTokArka Gdynia LinkedInArka Gdynia LinkedIn

Sponsorzy