Nasi snajperzy im dłużej trwał mecz, tym stawali się skuteczniejsi. Najsłabszy fragment czasu gry to przedostatni kwadrans. W tym okresie, tylko pięciu (z 17) rywalom nie udało się zdobyć bramki. Najcięższy cios zadała wyżej wspomniana "Gieksa", aplikując wówczas aż cztery gole. Pewnym wytłumaczeniem jest fakt, iż od 66 minuty tamtego meczu zespół grał w osłabieniu, po czerwonej kartce jaką otrzymał nasz środkowy obrońca.
To nie był jedyny mecz, który przyszło drużynie kończyć w niepełnym składzie, a ta sytuacja powtórzyła się jeszcze w starciach przeciwko Miedzi Legnica oraz Arkonii Szczecin.