Patryk Małecki:
Przyjechaliśmy tu po zdobycz punktową. Wiedzieliśmy, że Arka Gdynia jest bardzo dobrym zespołem. Pomimo tego, że kilka dni temu przegrała na własnym stadionie z Bełchatowem. Nastawialiśmy się na ciężki spotkanie i takie było. Aczkolwiek wydaje mi się, że w pierwszej połowie nie byliśmy sobą. Popełnialiśmy, wiele indywidualnych błędów.
Współpracowałem wcześniej z trenerem Moskalem i zdaję sobie sprawę, że to nie jest jego styl, to nie jest jego gra. Przed nami wiele wiele, ciężkiej pracy, abyśmy funkcjonowali jako drużyna. A przede wszystkim grali tak jak trener sobie tego życzy. Chociaż uważam, że przy odrobinie szczęścia ten mecz mógł się zakończyć inaczej.
Jeżeli chodzi o sytuację w polu karnym to myślę, że wszyscy słyszeli, nawet Kajzer bramkarz Arki powiedział, że nie wie jak sędzia mógł tego nie gwizdnąć. Szkoda, bo to była sytuacja gdzie przegrywaliśmy 0:1. Być może udałoby się nam strzelić karnego i ten mecz mógłby potoczyć się inaczej. W pierwszej połowie sędzia też nie gwizdnął faulu na Patryku Mularczyku i z tego poszła kontra, a w konsekwencji rzut karny. Szkoda, bo tak jak powiedziałem, nie zagraliśmy wielkiego meczu, zagraliśmy słaby mecz, ale przy odrobinie szczęścia mogło to się potoczyć inaczej.
Sebastian Jędrzejewski