Nie lubię gdybać. Każdy ma szansę zaistnieć. Rozmawiałem z nimi, wiedzą jakie braki mają, nad czym muszą pracować. Młody zawodnik łatwiej wszystko chwyta, nie ma takich nawyków, ale także każda drużyna ma swoja filozofię. Początek mieli bardzo dobry, potem było już widać po nich lekkie zmęczenie. Tu musieli trenować na 110‑120 procent żeby nadążyć. Aktualnie Janek Łoś jest na zgrupowaniu kadry, Nowicki z nami trenuje, Ryk i Lengiewicz wracają po kontuzjach. Będziemy ich monitorować.
Zapytano o stan zdrowia Rafała Siemaszko.
Wraca po urazie i jest coraz lepiej. Śmiejemy się, że to jest celebryta i wykorzystuje ten moment, tych sukcesów z 2017 i musi się udzielać marketingowo. Mam nadzieje, że jak nie teraz to w następnym meczu będzie brany pod uwagę. Furtki przed tym meczem jednak jeszcze nie zamykamy. Podobnie było jednak rok temu , a potem były same sukcesy...
Które miejsce zadowoli trenera?
Super by było przejść do historii i zająć najlepsze miejsce w lidze, a to było 7. Szóste by więc zadowalało, ale najważniejsze jest cały czas dla nas utrzymanie. Można spojrzeć na budżety, można zrobić tabele, nie jesteśmy tam wysoko, ale jesteśmy ambitni , pracujemy, nie boimy się nikogo i z każdym chcemy wygrać. Najważniejszy jest każdy mecz, a potem spojrzymy na tabele po 30 kolejkach i będziemy wiedzieć czy mamy oddech, czy stres jaki był w ub. sezonie.
Czy runda wiosenna będzie trudniejsza?
Będzie trudniejsza, bo jest więcej wyjazdowych spotkań. Mamy też utrudnione warunki do pracy, ze względu na dostęp boisk w stosunku do innych klubów, ale cóż patrzymy na każdy kolejny mecz. Z Lechem wyjdziemy, żeby pokazać się z dobrej strony i chcemy zapunktować. Z każdym można wygrać.
Jakie rozwiązania w związku z przepisami, trener przewiduje biorąc pod uwagę do gry Bogdanova, Krivetsa i Zarandię?
Mamy trzech zawodników spoza Unii i mam sztab ludzi, którzy będą tego pilnować. Każdy z tych trzech zawodników jest w formie i mógłby wyjść w pierwszym składzie. W obliczu przepisów możemy sobie pozwolić na dwóch, a te zmiany Bogdanov- Krivets mogą być częstsze.
Gotowy do gry jest także Michał Nalepa, który po zejściu z urazem w sparingu był już niemal natychmiast gotowy do gry. To jeden z tych twardszych zawodników, którzy dają z siebie maksa.
Trener przyznał, że trwa rywalizacja dotycząca boków obrony:
Zawodnicy idą łeb w łeb. Cieszę się z tego, że tak to wygląda, W razie jakiś kartek, kontuzji wchodzi następny i nie zaniża poziomu. Tu zdrowie dopisuje od początku tym zawodnikom na bokach obrony i z tego się cieszymy. Kto wyjdzie na mecz zadecydujemy także jutro.
Jak plany treningowe realizuje drużyna w związku z pogodą jaka panuje?
Niefortunnie się stało, że najzimniej jest u nas. Nic z tym nie zrobimy. Nie mamy podgrzewanej murawy treningowej. Szukamy różnych rozwiązań. Później pole manewru będzie większe. Inne jest czucie piłki, są inne wymiary boisk. Różne rzeczy wpływają na to.
Zawodnicy trenując cały czas na sztucznej, wychodząc potem na naturalne bosko mogą mieć pewne problemy, ale to pewno nie ma tak wielkiego znaczenia w momencie, gdy się wygrywa.
tr
SPONSOR MECZU Z LECHEM POZNAŃ: