
21 sierpnia 2017
Kulisy meczu Arka-Pogoń.
W sobotnie popołudnie na trybunach Stadionu Miejskiego zasiadło ponad 9000 widzów. Niestety przeżyli gorycz pierwszej ligowej porażki Arki w nowym sezonie ligowym.

Na mecz przynosiliście dary w ramach akcji "Anioły idą do szkoły" oraz wsparcia dla mieszkańców poszkodowanego w wichurze Rytla.

Kibice wierzyli od początku w rewanż za porażki w ub. sezonie.

Wsparcie z trybun naszej drużynie dawali najmłodsi kibice wraz z rodzicami,

wspólnie dopingując Arkę.

Media i osoby z sektora VIP witały sympatyczne hostessy przekazujące składy.

Kapitanem Arki w tym meczu był Marcus da Silva. Czeka na swoją bramkę nr 50 w barwach Arki.

Zawodników wyprowadzały dzieci ze szkółek Arki Gdynia Fundacji Rafała Murawskiego. W tzw. eskorcie dziecięcej razem z Marcusem wychodził 8-letni Andrzej.

Dzieci ubrane były w limitowaną serię dresów do nabycia w sklepie Fans Home.

Z piłką wyszła Anielka.

Na ławkach trenerskich zmierzyli się byli koledzy z ...boiska Maciej Skorża i Leszek Ojrzyński.

Do Gdyni zawitali byli zawodnicy Arki Dariusz Formella

oraz Rafał Murawski, który zaangażowany jest także w projekty związane z naszym klubem obecnie.

Poczynania kolegów obserwowali z trybun zawodnicy będący poza meczową 18-stką. Wśród nich Tadeusz Socha, który czeka na zgodę, aby wznowić treningi po silnym zderzeniu głową z rywalem w meczu z Górnikiem.

Od początku zaangażowania w Arkę, stara się być obecny na każdym meczu, właściciel większościowy Dominik Midak. Tutaj w rozmowie z Prezesem Pomorskiego ZPN Radosławem Michalskim.

Przed meczem Prezes Wojciech Pertkiewicz i doradca Zarządu ds. sportowych Michał Globisz doceniając klasę rywala byli optymistami.

Niestety już w przerwie Prezes oraz Przewodniczący Rady Nadzorczej Tomasz Banel z niepokojem oceniali przebieg meczu. Podobnie było z członkiem Rady Nadzorczej Romanem Walderem i dyrektorem Klubu Dariuszem Schwarzem.


W przerwie w konkursie sponsorowanym przez firmę sportpoland.com mieliśmy trójkę uczestników: Mikołaja, Olka i Maćka.

Mikołaj wygrał konkurs celnie trafiając do jednej z małych bramek.



Obecna na trybunach rodzina Yannicka Sambei liczyła na jego bramkę.

Na poczynania młodszych kolegów spoglądał Mirosław Tłokiński, który chętnie odwiedza stadion w Gdyni, chociaż największe sukcesy święcił z Widzewem Łódź.

Arka rzuciła się do odrabiania strat, lecz samobójcze trafienie Mateusza Szwocha i drugi rzut karny rozwiały nadzieje.

Gorzką pigułkę musieli przełknąć kibice i zawodnicy.

Mimo porażki autograf jednego z idoli zawsze cieszy!

Kibice są ze swoim zespołem zawsze na dobre i na złe!
Teraz przed Arką w niedzielę mecz z Lechem w Poznaniu! W Gdyni kolejne spotkanie 8 września z Wisłą Kraków o 20.30.
tr