Byłem w Gdańsku. Nie było to przyjemne, bo pierwsza połowa była okropna. Wszyscy wokół nas wiwatowali, a my siedzieliśmy jak zbite psy. Nie było to fajne uczucie. Jestem zmotywowany, jestem naładowany. Jest we mnie chęć tego rewanżu. Teraz wracam do 18‑stki, zobaczymy jaki skład wybiegnie na boisko i liczę na to, że weźmiemy odwet za poprzedni mecz.
Nie sprawdzimy co by było, gdyby było. Możemy zobaczyć, co wydarzy się jutro. Jeżeli trener skorzysta ze mnie personalnie, wstawi do pierwszego składu, to przekonamy się co to da.
Czy problemem dla profesjonalnych piłkarzy jest granie w krótkim okresie czasu?
Trzeba umieć dawać sobie radę, każdy mecz jest inny, widzimy nawet na najwyższym poziomie zawodnicy są oszczędzani. To jest tylko organizm ludzki, a nie roboty, które wyjdą i na takiej intensywności będą tak samo grać cały czas. Gramy u siebie, odchodzi nam podróż i tu widzę mniejszy problem.
Pewne rzeczy będziemy analizować, oglądać, jak zagra Korona. Tu trzeba zebrać energię, zrobić widowisko, bo chodzi o to, aby kibice byli zadowoleni. Wynik jest najważniejszy, ale dobrze pokazać się z jak najlepszej strony.
Czy trener wie coś o rozmowach kontraktowych?
Wiem, że niektórym kończą się kontrakty i z niektórymi są prowadzone rozmowy, innymi nie. Jesteśmy świadomi, że jest końcówka ligi, że mamy do zrealizowania dwa cele. Marzeniem jest Puchar Polski i utrzymanie w lidze. Tak było w poprzednim sezonie. To jest wliczone w nasz zawód, nie zawsze jest tak, że mamy komfort, ciągłość pracy. Trzeba na to pracować. Niektórym to przeszkadza, innych napędza, to kwestia indywidualna.
Czy z trenerem są ustalenia dotyczące jego pracy?
Mam kontrakt do 30 czerwca i żadnych rozmów nie było.
Rafała zapytano także o poprzednie derby w Gdyni i nastawienie zespołu;
Zagrałem 45 minut i opuściłem boisko z powodu naciągnięcia mięśnia dwugłowego. Było trochę starć ze Stolarskim, to są derby, takie rzeczy dzieją się na boisku. Ważne, aby wszystko skończyło się fair play.
Lalek dmuchanych nie będziemy kopać. Wystarczy, że się zbłaźnili zawodnicy Lechii. Takie rzeczy nie mogą mieć miejsca. Niektórzy w Wolnym Mieście Gdańsk poczuli się zbyt swobodnie. Zobaczymy jak będzie, najlepszą odpowiedzią będzie zwycięstwo.
Marcus wrócił do składu po dłuższej przerwie wchodząc w 2 połowie w Gdańsku: