Pierwsze pytanie do Marcusa dotyczyło atmosfery w zespole.
Marcus da Silva: Na pewno to trudne chwile, nikt nie chodzi z uśmiechem na twarzy. Zdajemy sobie sprawę, że musimy mieć wiarę, że można tą serię przerwać i na to liczymy. Tak jak trener powiedział musimy uwierzyć w jutrzejsze zwycięstwo. Dać z siebie wszystko, wątrobę i serducho, aby wygrać jutro. Fajnie byłoby się przełamać wygrywając dwa czy trzy zero, bo to by dodatkowo nas zbudowało, ale najważniejsze są trzy punkty.
Kolejne pytanie dotyczyło tego czy nie ma zwątpienia wśród piłkarzy.
Marcus da Silva: Każdy mecz jest inny, w meczu w Szczecinie strzeliliśmy trzy gole na wyjeździe a i tak tylko zremisowaliśmy. Z Miedzią kontrolowaliśmy spotkanie i dostaliśmy bramkę tuż przed końcem. Dlatego, to zdenerwowanie po meczach. Ale nie możemy się załamać, bo jeżeli mamy jeszcze sześć spotkań to trzeba walczyć z serduchem żeby w końcu wygrać. Ja myślę, że wszystko się zmieni jak wygramy to spotkanie.
Następne pytanie skierowane było do trenera i dotyczyło ilości punktów jaka może wystarczyć do utrzymania w lidze.
Nie ma co się bawić w statystyki, nam już wyliczyli wszyscy ile trzeba do utrzymania. Ale ta granica co roku się zmienia, raz jest wyższa, a raz niższa. My musimy w pozostałych spotkaniach punktować. I wtedy nie będziemy się oglądać na innych. Jesteśmy jeszcze w na tyle dobrej sytuacji, że jeżeli będziemy wygrywać nie będziemy oglądać się na innych. Dlatego nie możemy dopuścić do sytuacji, że nasze utrzymanie będzie w rękach innego zespołu.
Kolejne pytanie dotyczyło tego czy Marcus, może zagrać ponownie na pozycji napastnika w Arce.
Marcus da Silva: Jak mnie trener poprosi to ja nawet na bramce mogę zagrać. Oczywiście żartuję. Kiedyś w pierwszej lidze grałem na tej pozycji. Jeżeli będzie taka potrzeba i trener uzna, że jest taka potrzeba, że mogę pomóc, to na pewno będę chciał to zrobić. Jak trener wezwał mnie na rozmowę to powiedziałem, że przede wszystkich chcę pomóc Arce. Nie ważne czy to będzie 5 minut, 15 minut czy cały mecz. To już decyzja trenera.
Jacek Zieliński: Marcus w tym zespole może sobie poradzić na każdej ofensywnej pozycji.
Następne pytanie dotyczyło wcześniejszej wypowiedzi trenera, że Arce potrzeba trochę improwizacji w ataku. Czy Marcus, może dać coś drużynie w tym elemencie.
Marcus da Silva: Każda sytuacja na boisku jest inna, czasami chcemy dobrze, ale popełniamy głupie błędy. Na to już nie ma czasu, aby takie decyzje podejmować.
Ostatnie pytanie dotyczyło sytuacji Marcusa z okresu prowadzenia zespołu przez Zbigniewa Smółkę.
Marcus da Silva: Ja do dziś nie wiem, czemu moja pozycja w drużynie była taka jaka była. Trener mnie zawołał dwa dni przed wyjazdem do Turcji i powiedział, że jestem siódmym zawodnikiem na mojej pozycji i nie będzie na mnie liczył. I tak trzymał cały czas. Jak wrócili z Turcji to myślałem, że będę mógł trenować z pierwszym zespołem. Też nie pozwolił. Rada drużyny była u trenera, żeby się za mną wstawić, bo jestem w klubie tyle lat, ludzie mnie tu lubią. Ale on pozostał nieugięty. Trzeba go o to zapytać.
Sebastian Jędrzejewski
BILETY NA MECZE RUNDY FINAŁOWEJ W GDYNI