- Z czwórki kontuzjowanych graczy na pewno nie zobaczymy Marcusa, który nadal boryka się z urazem stopy, co prawda Marcus wrócił do treningów, lecz wczoraj sytuacja się zaogniła i postanowiliśmy przebadać go dogłębnie raz jeszcze, ponieważ sytuacja z jego stanem zdrowia jest niepokojąca.
Jeśli chodzi o Maćka Jankowskiego i Frederika Helstrupa to obydwoje są w pełni gotowi do tego, by wziąć czynny udział w spotkaniu. Jeśli chodzi o Santiego to wrócił do treningów na pełnych obciążeniach, jutro zagra w rezerwach Arki w Ustce i w zależności od tego jak to będzie wyglądało zadecydujemy przed meczem z Lechem.
Kolejne pytanie dziennikarzy do trenera dotyczyło poprzedniego spotkania z Zagłębiem Lubin (przegranym przez Arkę 0:2) oraz przygotowaniach na sobotnie spotkanie z Lechem.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja jest bardzo trudna, jesteśmy na dnie tabeli PKO Ekstraklasy i musimy zrobić wszystko, by z tego dołka wyjść. Natomiast nie wprowadzamy jakiś nadzwyczaj specjalnych przygotowań, trenujemy normalnym cyklem. Jutro będzie trenowała już tylko 20‑stka zawodników pod mecz z Lechem, a trójka będzie oddelegowana na mecz rezerw w Ustce, więc tak jak wspomniałem nic specjalnego na ten mecz, jeśli chodzi o przygotowania nie planujemy. Chcielibyśmy po prostu by coś "specjalnego" wydarzyło się podczas samego spotkania z Lechem.
Zapytano o szanse Arki, po potknięciu Lecha w meczu ze Śląskiem Wrocław.
- Oczywiście jest to świetna okazja do przełamania, jednakże nie ma znaczenia klasa rywala czy miejsce rozgrywanego meczu. Popełniliśmy błędy w poprzednich spotkaniach, mieliśmy swoje wpadki, nie mniej jednak przez pryzmat sezonu będą się one przytrafiać, ale my musimy po prostu zacząć punktować. Mecz z Lechem wywołuje jeszcze większą "spinkę" w nas i to jest motywujące - w skrócie zrobimy wszystko, by tą złą passę przełamać.
Nie zapominajmy dodatkowo, że Lech to klasowy zespół w naszej lidze. Przegrał ze Śląskiem, który, póki co gra dobrą piłkę i jest liderem, to nie możemy się tym dekoncentrować. Dodam jeszcze, że Lechowi zawsze ciężko się tutaj grało. Sam pamiętam będąc trenerem Lecha, że przeżywałem tutaj trudne chwile podczas zremisowanego spotkania, gdzie Robert Lewandowski strzelił w końcówce bramkę na remis. Jedno jest pewne Lechowi w Gdyni łatwo grać nie jest.
Kolejne pytanie dotyczyły nieszczelnej formacji defensywnej Arkowców i potencjalnych zmian w tej formacji.
- Zespół o składzie dowie się w sobotę na odprawie przed meczem, dlatego uważam, że jest jeszcze za wcześnie na odkrywanie kart - po przegranym spotkaniu zawsze jakieś ewentualności się w głowie pojawiają, ale to zostawię dla Państwa na sobotni pojedynek.
Przyszła kolej na pytania do Marcina Budzińskiego, a dotyczyło odbioru Arki Gdynia w której występował on wcześniej, i teraz po powrocie.
- Moim zdaniem niewiele się zmieniło, są znajome twarze, są również oczywiście nowi piłkarze, ale uważam, że mamy dobrą drużynę, która na treningu wygląda naprawdę świetnie. Ciężko Nam to, póki co przełożyć na mecz, lecz jeśli uda nam się w końcu zagrać, tak jak trenujemy, to o wynik jestem spokojny.
Kolejne pytanie skierowane do trenera dotyczyło zamykającego się okienka transferowego i potencjalnych kolejnych wzmocnień.