ZAPEŁNIENIE - BENIAMINEK NA CZELE
Średnie zapełnienie trybun wyniosło w tym sezonie 43,62% przy 44,88% w sezonie 2016/2017. Największy udział w tym wyniku miał Górnik Zabrze. Po powrocie z nowym stadionem do Ekstraklasy, zespół 14‑krotnych mistrzów Polski dołączył do czołówki ligi nie tylko pod względem sportowym, ale też frekwencyjnym. Przeciętnie na jednym spotkaniu Górnika 77.02% siedzeń było zajętych. W październiku zapełnienie wynosiło jeszcze powyżej 98%, co dawało tej drużynie pozycję w ścisłej czołówce Europy.
Klub z Zabrza był także liderem pod względem liczby wyprzedanych meczów. Aż dziewięć spotkań przy Roosevelta odbyło się przy pełnym zapełnieniu trybun. To lepszy wynik niż wszystkich piętnastu pozostałych klubów razem wziętych. Bruk‑Bet Termalica Nieciecza zanotowała dwa takie starcia, Arka Gdynia, Korona Kielce, Pogoń Szczecin oraz Wisła Kraków - po jednym.
Listę meczów z najwyższą frekwencją też otwiera spotkanie Górnika, ale tym razem już w roli gości. W tym rekordowym meczu zabrzanie zmierzyli się z Lechem w Poznaniu. W ostatniej kolejce rundy zasadniczej na trybunach INEA Stadionu zasiadło wówczas 36 941 kibiców. Na drugim miejscu znajduje się inny mecz na tym obiekcie - w 11. kolejce spotkanie Kolejorza z Legią Warszawa przyciągnęło 36 829 osób. Podium zamyka z kolei mecz Wisły Kraków i Legii z 13. kolejki, z wynikiem 33 tysięcy fanów.
SZEŚĆ WZROSTÓW
Oprócz Górnika Zabrze średnie zapełnienie powyżej 50% odnotowano też na obiektach Legii Warszawa, Arki Gdynia oraz Bruk‑Betu Termaliki Nieciecza. Z czternastu klubów, które uczestniczyły zarówno w rozgrywkach 2016/2017, jak i w 2017/2018 największy wzrost frekwencji zanotował Śląsk Wrocław (średnio 1659 osób więcej). Poza nim wskaźnik ten poprawił się w Lechu Poznań, Pogoni Szczecin, Wiśle Kraków, Arce Gdynia oraz w Koronie Kielce.
Sezony 2015/2016 i 2016/2017 przynosiły nowe rekordy frekwencji łącznej. W rozgrywkach 2017/18 nie udało się kolejny raz poprawić tego wyniku, ale w drugiej edycji z rzędu odnotowano wynik powyżej 2,7 miliona kibiców. W przyszłym sezonie kluby powalczą o kolejne wzrosty frekwencji Ekstraklasy, a pomóc w tym mogą beniaminkowie - Miedź Legnica i Zagłębie Sosnowiec.
Wojciech Bajak