W pomeczowej rozmowie podkreślił atmosferę na trybunach, wsparcie kibiców, a także fakt, że ... nie pamieta jak zdobył bramkę, gdyż euforia uniosła go ponad stadion:
- Morze mi chyba służy, bo czwarty mecz wychodzę w pierwszym składzie, wygrywamy trzy mecze. Ważne to, że też u siebie gramy bardzo dobrze. Ze Stalą Rzeszów też graliśmy bardzo dobrze w piłkę, trybuny nas niosą i to jest super, że nie tylko trybuna, która jest za bramką i która najgłośniej dopinguje. Słychać wszystkich kibiców na stadionie, wszyscy stoją i wszyscy dopingują.
Porażka w Skierniewicach dała nam na pewno taki kubeł zimnej wody, bo dzisiaj było widać, że byliśmy bardzo zmotywowani, bardzo dobrze ustawieni taktycznie, za wszelką cenę chcieliśmy ten mecz wygrać i właśnie to pokazuje, że jesteśmy dobrą drużyną, która może walczyć o wyższe cele.
Cieszę się z tej bramki. Tak naprawdę nie pamiętam jej zbyt dobrze, bo emocje sięgały aż ponad stadion, no i po prostu jednym zdaniem - bardzo się cieszę.