To nie jest mecz, gdzie my jedziemy w roli zdecydowanego faworyta. W Pucharze Polski różnie te mecze wyglądają. Nie ma się co zbytnio napinać, że jest się faworytem. Jedziemy zrobić swoje, zagrać dobry mecz i awansować do następnej rundy.
Trener szanuje rywala:
Wbrew tego co pokazuje tabela, to nie jest słaby zespół. Oglądałem ich kilka spotkań, mają trochę pecha, trochę im nie idzie, ale w takim meczu na pewno się spręża.
Zapowiada także zmiany w składzie:
Będzie parę zmian, ale nie będę się odkrywał, kto pojedzie, a kto zostanie. Nie chcemy ułatwiać przeciwnikowi zadania. Szanse dostanie paru chłopaków, którzy nie grali, ja też muszę ich zobaczyć w warunkach meczowych. Zmiany będą, ale jakie zobaczycie w czwartek.
Potwierdził jedynie zmianę w obsadzie bramki:
Po to jest puchar, żeby szanse dostał ktoś inny. W tym pierwszym Pavels nie jest bramy pod uwagę i będzie bronił ktoś inny.
Zapytany przez dziennikarzy o podejście do rozgrywek pucharowych trener zapewnił, że są tak samo ważne jak liga:
Każdy zespół przystępując do rozgrywek ma marzenia, żeby wystąpić na Narodowym. My też mamy takie marzenia. Do tego jednak parę dużych kroków, na chwilę obecna skupiamy się na tym pierwszym kroku.
Na wyjazdach gramy niestety bez naszych kibiców. Gra się lepiej jak się ma wsparcie na trybunach, natomiast trzeba się do tego przyzwyczaić.
Zapytano także czy drużyna poczuła ulgę po wygranej w Łodzi:
Oddech był, ale to jeden z elementów do zażegnania kryzysu, który objawiał się tym jak wyglądamy w tabeli. Na pewno złapaliśmy chwilę oddechu, podnieśliśmy głowy, chłopcy zagrali dobry mecz, ale musimy poprawić jeszcze w następnym i następnym...ŁKS to już historia.
Czekamy więc na dobre wieści z Opola, a potem na mecz ligowy z Piastem.
Dzisiaj Arkowcy trenowali na bocznej płycie.
Po rozgrzewce z piłkami zarządzono ćwiczenia strzeleckie.