Żółto‑niebiescy wysoko pokonali na własnym boisku Cracovię. Choć był to tzw. mecz przyjaźni, to na boisku nikt nie odstawiał nogi, czego efekty widać na liście upomnień arbitra. Nasi zawodnicy zaprezentowali na boisku świetną postawę i popisali się zabójczą końcówką.
Centralna Liga Juniorów U19 - 15. kolejka
Arka - Cracovia 5:1 (0:0)
Arka II: Gołoś - Jasiński, Górecki (88' Baranowski), Mikulski, Siekierski (89'Miotk), Predenkiewicz, Zieliński (85' Romanik), Staniszewski, Krause (70' Miotk), Łyszkiewicz‑Dustet (60' Abbott), Szymański (80'Kukuruza)
Bramki: Szymański 60', Zieliński 78', Klimczuk 81', Abbott 86', Staniszewski 90' - Konieczny 47'
Żółte kartki: Mikulski, Gołoś, Łyszkiewicz‑Dustet, Górecki, Zieliński, Staniszewski - Kociołek (2), Śmiglewski, Kolec (2), Konieczny
Czerwone kartki (Cracovia): Kociołek, Kolec
Arkowcy pierwsze okazje do strzelenia gola stworzyli sobie po 10 min. gry. Po rzucie rożnym głową z bliskiej odległości uderzał Predenkiewicz. Chwilę później z prawej strony z bocznej strefy Staniszewski idealnie zagrał na głowę Łyszkiewicza‑Dusteta, który trafił w bramkarza.
W 17 min. sędzia wskazał na jedenastkę. Podanie Siekierskiego z lewej strony do wbiegającego Szymańskiego zakończyło się faulem na wysokości 5 metra. Do piłki podszedł sam poszkodowany, który jednak trafił w słupek... Cztery minuty później Kociołek ujrzał po faulu na Krause drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.
W 27 min. podopieczni Roberta Wilczyńskiego stworzyli kolejną świetną sytuację - po idealnym zagraniu z lewej strony boiska, Szymański wyszedł sam na sam z bramkarzem, lecz trafił w golkipera rywali. Chwilę później po kolejnej akcji duetu Zieliński‑Szymański, ten drugi ponownie stanął oko w oko z bramkarzem Pasów. Tym razem z ostrego kąta trafił w słupek. W efekcie po 45 min. na zegarze wciąż widniał bezbramkowy wynik.
Choć do przerwy Pasy praktycznie nie stworzyły zagrożenia pod bramką Gołosia, to idealnie otworzyły drugą część gry. Po rzucie rożnym w 47 min. bardzo dobrym uderzeniem głową popisał się Konieczny i to rywale objęli prowadzenie
Arka rzuciła się do odrabiania strat i już minutę później stworzyła sobie groźne sytuacje po stałych fragmentach gry. W 55 min. z około 16 metrów strzał oddaje Łyszkiewicz - Dustet, ale piłka minimalnie minęła bramkę.