- Zawodnicy, osoby funkcyjne, ławka rezerwowych, nawet opieka medyczna - ruszyli w moim kierunku, otoczyli mnie. Grozili pobiciem, nawet tym, że mnie zabiją - opowiada 19‑letni Kacper Glembin o swoim najtrudniejszym meczu, niestety, już słynnym w całej Polsce, który w listopadzie zeszłego roku rozegrano w ramach B‑klasy w Tarczynie.
- Moja mama siedząca na trybunach musiała słuchać jak inni ludzie, w tym inne mamy zawodników - to było najgorsze - ubliżały mi, wyzywały. Po meczu powiedziała, że przez dłuższy czas nie będzie chciała jeździć ze mną na mecze, bo było to dla niej trudne jak ktoś ubliżał jej dziecku, wyzywał od najgorszych - to z kolei jedne ze wspomnień Anny Adamskiej.
- Powinniśmy z szacunkiem podchodzić do wszystkich uczestników zawodów. Bo nie chodzi tylko o sędziów. To dotyczy też trenerów, piłkarzy. Wyrazy sympatii nie muszą płynąć do arbitrów, ale każdy, kto widzi tego sędziego, który przyjeżdża na mecz kilkadziesiąt kilometrów, niech zobaczy w nim człowieka poświęcającego wolny czas. Po to, żeby rozwijać swoją pasję i po to, żeby mecz odbył się w atmosferze fair - podkreśla Paweł Raczkowski.
- Jedyne czego się wręcz domagamy, to żeby krytyka czy ocena wobec nas były merytoryczne. Zawsze z tyłu głowy takiej osoby powinno być to, że ocenia człowieka, a każdy człowiek ma prawo się pomylić - dodaje Tomasz Listkiewicz.
ekstraklasa.org