#ARKGOT 3:2. Wygrana na gdyński jubileusz!

3 października 2026

#ARKGOT 3:2. Wygrana na gdyński jubileusz!

Autor: Arkadiusz Skubek

W meczu 100‑lecia Gdyni Arka wygrała z IFK Goeteborg 3:2! Bramki dla żółto‑niebieskich zdobywali Dzięgielewski i dwukrotnie Bartłomiej Pawłowski. To było nadzwyczaj udane przywitanie z gdyńską publicznością nowego‑starego trenera Tomasza Grzegorczyka. W przerwie meczu kibice mogli podziwiać nadzwyczaj efektowny pokaz laserów na gdyńskim stadionie.

Mecz 100‑lecia Gdyni

Arka Gdynia - IFK Goeteborg 3:2 (1:0)

Bramki: Dzięgielewski 3', Pawłowski 71', 79' - Boren 47', Zugelj 49'

Arka 1 połowa: Arndt - Gruszkowski, Dominguez, Komenda, Gojny - Sidibe, Ambrosiewicz, Kun - Kowalski, Dzięgielewski - Rama

Arka 2 połowa: Grobelny - Lipkowski, Szota, Dominguez, Gojny (64' Zacharewicz) - Solecki, Lewkot, Demirović - Waluś, Milewski - Pawłowski

IFK: Bisheari - Ersoy (72' Olsson), Fasth, Bager, Lantz - Kruse (76' Coimbra) - Zugeli (68' Radaković), Ackermann, Larsson (68' Fenger), Boren (61' Lazarus) - Simmelhack (68' Thordarson)

żółte kartki: Sidibe

sędzia: Damian Kos

widzów: 10020

Takie mecze zdarzają się… raz na sto lat. Arka to nierozłączna część Gdyni, więc i ona aktywnie włączyła się w świętowanie tego wyjątkowego jubileuszu naszego miasta. Na stadion przy Olimpijskiej przyjechał jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Szwecji, czyli IFK Goeteborg – meczem właśnie z tym zespołem Arka świętowała te wyjątkowe urodziny.

Sportowa dyspozycja żółto‑niebieskich spowodowała, że to spotkanie nabrało dodatkowego wyjątkowego znaczenia, bo było debiutem w roli pierwszego szkoleniowca dla Tomasza Grzegorczyka. Słowo „debiut” jest delikatnie na wyrost, bo jak wiadomo, Grzegorczyk już tę posadę piastował. Niemniej mecz ze Szwedami stał się okazją do „przeglądu wojsk” dla Grzegorczyka i istotnym etapem przygotowań do meczu ligowego w Polonią Warszawa.

Do składu na pierwszą połowę nowy trener Arki wskazał m.in. Dawida Arndta, Javiego Domingueza, Alassane Sidibe, czy Jakuba Kowalskiego. Zwłaszcza obecność Ivoryjczyka przykuła uwagę kibiców, bo były piłkarz Atalanty Bergamo był jednym z kluczowych graczy podczas pierwszej kadencji Grzegorczyka w Gdyni.

Przed meczem wiedzieliśmy, że nie zobaczymy na boisku Rzuchowskiego, Kocyły, Kreffta, Sznaucnera, Strzeckiego i Krzepisza – cała szóstka udała się na mecz drugiej drużyny Arki, która zremisowała w Wejherowie z Gryfem 0:0.

Nasi goście to aktualnie 9 zespół szwedzkiej lidze Allsvenskan po rozegraniu 22 kolejek. Ostatnie tygodnie to najlepszy okres IFK w tym sezonie, bo zanotowali serię 5 zwycięstw z rzędu. Było sprawą jasną, że Szwedzi będą wymagającym przeciwnikiem dla naszego zespołu.

Zanim rozpoczęło się to wyjątkowe spotkanie mieliśmy na boisku kilka uroczystości – pamiątkową koszulkę otrzymała Prezydent Miasta Gdyni Aleksandra Kosiorek, a później pamiątki odebrali także sponsor meczu Stena Line i nowy sponsor żółto‑niebieskich, którego logo będzie widniało na koszulkach meczowych Arki – firma APS.

Arka zaczęła mecz z animuszem – już w pierwszej minucie oddała strzał w kierunku bramki, choć próba Gruszkowskiego zza pola karnego nie była najwyższej próby. Za to już w trzeciej minucie uradowały się trybuny gdyńskiego stadionu! Po prawej stronie pola karnego Szwedów rozegrali piłkę Kowalski z Sidibe – ten drugi oddał mocny strzał z ostrego kąta, piłkę odbił przed siebie Bishesari, a z 14 metrów bez przyjęcia kropnął Dzięgielewski. Piłka zatrzepotała siatce!

Nie upłynęła jeszcze minuta a ten sam piłkarz znów bardzo groźnie uderzał, tym razem z okolicy narożnika pola karnego a piłka o centymetry minęła okienko bramki IFK! Na kolejną dobrą akcję Arki czekaliśmy do 12 minuty, gdy dośrodkowanie na piątym metrze przed bramką spadło na głowę Ramy, ale Albańczyk nie trafił czysto w piłkę. Odpowiedź zawodników z Goeteborga nadeszła natychmiast – z prawej strony naszego pola karnego technicznym strzałem postraszył Zugelj, ale Arndt spisał się bardzo dobrze odbijając ten strzał Słoweńca. W 14 minucie oglądaliśmy jeszcze bardziej efektowną akcję przyjezdnych, którzy wymienili kilka podań na jeden kontakt i zakończyli akcję niecelnym strzałem Ackermanna.

W 18 minucie Arka wykonywała rzut rożny. Piłka posłana z narożnika przez Ambrosiewicza trafiła na głowę Gojnego, a przy dalszym słupku mógł ją skierować do bramki Rama, ale tam szczelnie bronili się Szwedzi. Szansę miał jeszcze Sidibe, ale on tez został zablokowany.

Iworyjczyk kolejny raz pokazał się w 23 minucie, gdy po podprowadzeniu piłki przez kilkanaście metrów oddał strzał z ok. 20 metrów, ale jednak bardzo niecelny. Dwie minuty później Arndt nie miał większych problemów, ze złapaniem piłki uderzonej przez Larssona, najlepszego strzelca w lidze w zespole IFK Goeteborg, zdobywcy siedmiu bramek.

W 33 minucie na linii pola karnego bez pardonu potraktowany był Rama, ale gwizdek arbitra milczał. Chwilę później Simmelhack walczył o piłkę w naszej szesnastce, lecz na szczęście uporaliśmy się z napastnikiem Goeteborga. W 37 minucie szybką akcję sfinalizowali celnym strzałem goście – Arndt jednak dobrze zatrzymał uderzenie Borena.

W 44 minucie doszło do dość kuriozalnego błędu w szeregach Arki, bo z 18 metrów w kierunku własnej bramki zagrał Komenda, a tak się złożyło, że w tym momencie Arndt był daleko poza jej światłem. Musiał na pełnej szybkość wrócić nasz bramkarz, aby wybić piłkę tuż sprzed linii bramkowej…

W przerwie meczu odbył się spektakularny pokaz laserowy, który spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem widzów. Najpierw światłem na murawie przypomniano, jak nierozerwalnie z Gdynią wiąże się sport i jak wiele sukcesów odnosili sportowcy z naszego miasta. Później lasery rozświetliły cały stadion, co było nadzwyczaj efektownym pokazem pełni barw i nowoczesnej muzyki.

Na drugą połowę trener Grzegorczyk sięgnął aż po 9 zmian, a jedynymi zawodnikami, którzy powrócili na murawę w drugiej połowie byli Gojny i Dominguez.

Niestety drugą część meczu zaczęliśmy bardzo źle, bo najpierw od wyrównującej bramki dla przyjezdnych. Zdobył ją w 47 minucie Alfons Boren, który najpierw stoczył wygrany pojedynek z Lipkowskim, a chwilę później, mimo ostrego kąta, oddał skuteczny strzał ponad Grobelnym. Dwie minuty później Szwedzi wyszli na prowadzenie po złym zagraniu Grobelnego, który podał piłkę wprost do Zugelja, a Słoweniec z 17 metrów precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył bramkę.

Arka doszła do głosu pięć minut później. Wtedy Lipkowski dobrze zagrał w szesnastkę IFK, a piłkę przy bliższym słupku sprytnie trącił Waluś, lecz Bishesari nie dał się zaskoczyć. W 55 minucie znów w naszym polu karnym piłkę miał Boren i znów pokusił się o strzał, lecz tym razem po lekkim rykoszecie dobrze interweniował Grobelny.

W 57 minucie znów byliśmy świadkami efektownej gry Szwedów. Wymiana podań między Simmelhackiem a Larssonem zakończyła się strzałem tego drugiego i efektowną, a co najważniejsze skuteczną paradą Grobelnego. Trzy minuty później znów zakotłowało się w naszej szesnastce i bliski zdobycia bramki był Simmelhack, lecz jego uderzenie z 12 metrów zostało zablokowane. W 64 minucie niezła akcja Arkowców w ataku pozycyjnym zakończyła się zablokowanym uderzeniem Lewkota.

W 71 minucie Arka wyrównała. Zaczęło się od świetnego pasa od Lewkota, który uruchomił w ten sposób Walusia. Waluś oddał piłkę Lipkowskiemu, a ten zagrał mocno wzdłuż piątego metra przed bramką zespołu z Goeteborga. Przy dalszym słupku zamknął akcję Pawłowski, z bliska wbijając futbolówkę do bramki rywali. Mieliśmy remis!

To nie był koniec strzelania tego wieczora. W 79 minucie znów świetną akcję przeprowadzili Arkowcy, tym razem z prawej strony zagrał w pole karne Solecki, a piłka znów trafiła do Pawłowskiego, który skierował ją przy dalszym słupku wprost do bramki IFK! Arka objęła prowadzenie 3:2!

Goście nie chcieli jednak pogodzić się z porażką w tym spotkaniu i szukali bramki wyrównującej. W 87 minucie do strzału głową w naszym polu karnym doszedł Coimbra, lecz na szczęście dla nas mocno chybił. Minutę później znów gra na jeden kontakt pozwoliła Szwedom wprowadzić piłkę w okolice naszej bramki, lecz wzorowo zachował się Lewkot, zatrzymując próbę dogrania w pole bramkowe.

W 90 minucie znów było groźnie, ale znów zawiódł przyjezdnych Coimbra, bo skiksował przy próbie strzału z 14 metrów.

Ostatecznie Arka obroniła prowadzenie i pokonała IFK Goeteborg 3:2, tym samym godnie uświetniając setne urodziny Gdyni. Zadowolony może być także Tomasz Grzegorczyk, który nie zwykł przegrywać jako szkoleniowiec żółto‑niebieskich. Z pewnością tym meczem pozyskał też świetny materiał do analizy, co powinno mu pomóc w dalszych przygotowaniach do ligowych zmagań. Już za tydzień starcie z Polonią, co będzie pierwszym ważnym egzaminem dla tego trenera i na nowo zestawionej Arki Gdynia.

Arka Gdynia FacebookArka Gdynia FacebookArka Gdynia InstagramArka Gdynia InstagramArka Gdynia X (Twitter)Arka Gdynia X (Twitter)Arka Gdynia YouTubeArka Gdynia YouTubeArka Gdynia TikTokArka Gdynia TikTokArka Gdynia LinkedInArka Gdynia LinkedIn

Czytaj również

Więcej

Sponsorzy