#ArkaHistoria: Obrona Polskiego Wybrzeża w 1939 roku

3 września 2026

#ArkaHistoria: Obrona Polskiego Wybrzeża w 1939 roku

Autor: Marek Urbaniak

Niedzielny mecz Arki z ŁKS‑em będzie miał charakter patriotyczny. Przypomnimy nim historię obrony polskiego Wybrzeża we wrześniu 1939 roku, ze szczególnym uwzględnieniem walk o Kępę Oksywską – jednego z najkrwawszych i najbardziej heroicznych epizodów kampanii wrześniowej. Na Stadionie Miejskim nie zabraknie wydarzeń, wystaw oraz akcentów, które pozwolą spojrzeć na historię jak na żywą część tożsamości Gdyni.

Jak podkreślał na przedmeczowej konferencji prasowej Paweł Bień, pełnomocnik Zarządu Arki Gdynia ds. działań społecznych, nasz Klub niesie odpowiedzialność społeczną za promowanie i przekazywanie pozytywnych wartości, którymi cechuje się również Wojsko Polskie. Niedzielne wydarzenie wpisuje się bezpośrednio w czas obchodów 87. rocznicy zbrojnej napaści Niemiec na Polskę z 1 września 1939 roku i jest formą złożenia hołdu obrońcom naszych granic.

Ostatni bastion Lądowej Obrony Wybrzeża

Obrona polskiego Wybrzeża trwała od 1 września do 2 października 1939 roku, gdy skapitulowali obrońcy Półwyspu Helskiego. Wcześniej, bo 19 września, zakończyła się trwająca od początku wojny bohaterska obrona Kępy Oksywskiej – ostatni akt działań Lądowej Obrony Wybrzeża. Gdy 14 września Niemcy zajęli Gdynię, górująca nad miastem Kępa Oksywska stała się jedynym miejscem, w którym polskie oddziały mogły kontynuować walkę w rejonie miasta.

Był to opór prowadzony w skrajnie trudnych warunkach. Polscy żołnierze byli całkowicie odcięci od reszty kraju. W większości były to nowo utworzone, źle uzbrojone i niezgrane pododdziały. Brakowało broni, amunicji, opatrunków, saperek, a nawet kompasów, co powodowało błądzenie podczas nocnych starć. Sytuację pogarszały nieustanne naloty oraz ciągły ostrzał artyleryjski z niemieckich okrętów wojennych od strony morza, który z każdym dniem ścieśniał pierścień wokół odciętych Polaków.

Obrońcy Kępy Oksywskiej wzięci do niewiele przez wroga (fot. autor nieznany - domena publiczna)

Nierówne siły i heroiczna obrona

Mimo katastrofalnej sytuacji polski opór był niezwykle zacięty. Pod dowództwem płk. Stanisława Dąbka około 15 tysięcy polskich żołnierzy Lądowej Obrony Wybrzeża stanęło naprzeciw około 45 tysięcy żołnierzy niemieckich. Przeciwnik dysponował 3‑krotną przewagą w ludziach, 4‑krotną w broni maszynowej oraz 9‑krotną w artylerii.

W tak krótkim czasie, na obszarze około 40 km², stoczono co najmniej 110 potyczek. W zaciętych walkach poległo około 2 000 polskich żołnierzy, a około 7 000 zostało rannych. Liczba samych poległych stanowiła aż 14% całego polskiego stanu osobowego, co najlepiej świadczy o ogromnym natężeniu i tragizmie tych zmagań.

Wrak niemieckiego bombowca nurkującego Junkers Ju 87 „Stuka”, który został zestrzelony we wrześniu 1939 roku przez polską obronę przeciwlotniczą na Oksywiu w Gdyni (fot. autor nieznany - domena publiczna)

„Pokażę wam, jak Polak walczy i umiera”

Kluczową rolę w obronie Kępy Oksywskiej historycy wojskowości jednogłośnie przyznają dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża – płk. Stanisławowi Dąbkowi. Jego żelazna wola i osobisty przykład podtrzymywały ducha walczących do samego końca. Nad całością obrony polskiego Wybrzeża czuwał kontradmirał Józef Unrug, dowódca Floty. Świadomy ogromnej przewagi wroga, Unrug przeniósł sztab na łatwiejszy do obrony Hel, natomiast kluczowy odcinek lądowy – Gdynię i Kępę Oksywską – powierzył pułkownikowi Dąbkowi, by ten maksymalnie związał siły niemieckie na lądzie.

19 września Niemcy przeprowadzili ostateczny szturm, odcinając polskie siły od morza. Gdy możliwości dalszej obrony wyczerpały się, płk Dąbek wraz z grupą około 20 pozostałych przy nim żołnierzy – głównie oficerów – ruszył do ostatniego ataku pod Babimi Dołami. Ranny odłamkiem pocisku moździerzowego, odebrał sobie życie, nie chcąc trafić do niewoli. Zgodnie z jego ostatnią wolą pozostali przy życiu żołnierze złożyli broń. Niemcy, w uznaniu dla heroizmu Polaków, zezwolili na uroczysty pogrzeb pułkownika, delegując czterech własnych oficerów. W 1964 roku Stanisław Dąbek został pośmiertnie awansowany do stopnia generała brygady.

Płk Stanisław Dąbek fot. Domena publiczna (fot. Autor nieznany - Domena publiczna)

Ślady września 1939. Gdynia pamięta

Wśród bohaterów września 1939 roku szczególne miejsce zajmuje Alfred Dyduch – gdyński harcerz uznawany za najmłodszego obrońcę Kępy Oksywskiej. Poległ 19 września 1939 roku na Obłużu, mając niespełna 14 lat. Jego historia pozostaje jednym z najbardziej poruszających symboli obrony Gdyni, przypominając, że w walce o polskie Wybrzeże uczestniczyli nie tylko doświadczeni żołnierze, ale również młodzi mieszkańcy miasta gotowi służyć swojej Ojczyźnie.

Pamięć o obrońcach z września 1939 roku jest stale obecna w przestrzeni naszego miasta, a przypominają o niej liczne pomniki oraz miejsca pamięci.

Nazwiska obydwu dowódców noszą dziś główne arterie komunikacyjne północnej Gdyni – ulica Pułkownika Stanisława Dąbka oraz ulica admirała Admirała Unruga. Na tej drugiej znajdziemy także obelisk przypominający historię Alfreda Dyducha. Obronę granic miasta upamiętnia Pomnik Obrońców Gdyni 1939 w Kolibkach (dedykowany 2. Morskiemu Pułkowi Strzelców) oraz Pomnik Gdyńskich Kosynierów przy ulicy Morskiej.

Końcowy etap zmagań symbolizuje Pomnik Obrońców Kępy Oksywskiej w Babich Dołach, a ukryty w tamtejszym lesie leśny głaz wskazuje dokładne miejsce samobójczej śmierci pułkownika Dąbka. Miejsce jego spoczynku znajduje się na Cmentarzu Obrońców Wybrzeża w Gdyni‑Redłowie (znanym też jako Cmentarz Żołnierzy Polskich), gdzie na jego nagrobku wyryto słynne słowa: „Pokażę wam, jak Polak walczy i umiera”. Z kolei jego dowódca, kontradmirał Józef Unrug, zmarł na emigracji we Francji w 1973 roku. Zgodnie z jego wolą, w 2018 roku jego szczątki sprowadzono do Polski i złożono w Kwaterze Pamięci na Cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu – dokładnie na tym samym skrawku gdyńskiej ziemi, którego w 1939 roku nieugięcie bronił pułkownik Dąbek.

Obrona Wybrzeża nie jest odległym rozdziałem z podręczników. Jej ślady pozostają na wzgórzach gdyńskich dzielnic. Pomniki, cmentarze i nazwy gdyńskich ulic przypominają, że wrześniowe walki nie toczyły się gdzieś daleko. Wydarzyły się tutaj – na wzgórzach i ulicach naszego miasta.

Cześć i chwała bohaterom!

Groby na Kępie Oksywskiej (fot. autor nieznany - domena publiczna)
Arka Gdynia FacebookArka Gdynia FacebookArka Gdynia InstagramArka Gdynia InstagramArka Gdynia X (Twitter)Arka Gdynia X (Twitter)Arka Gdynia YouTubeArka Gdynia YouTubeArka Gdynia TikTokArka Gdynia TikTokArka Gdynia LinkedInArka Gdynia LinkedIn

Czytaj również

Więcej

Sponsorzy