Arka po dwóch kolejnych przekonywujących wygranych jedzie do trzeciej drużyny w tabeli, która w poprzedniej kolejce przegrała po pasjonującym meczu na szczycie w Gdańsku 2:3. Jagiellonia dwa razy odrabiała straty, ostatecznie wyjechała bez punktów.
W meczu 2. kolejki rywale pokonali w Gdyni Arkę 2:0, ale po powrocie do Ekstraklasy Arka zarówno u siebie, jak i na wyjeździe stawiała rywalom wysokie wymagania. W Gdyni wygrała 4:1, a podczas ostatniej wizyty prowadząc 2:1 przegrała dopiero w doliczonym czasie tracąc dwie bramki.
Arka wygrywając dwa kolejne mecze zbliżyła się ponownie do pierwszej ósemki, a do Jagiellonii traci 5 punktów.
Oba zespoły czeka we wtorek spotkanie pucharowe w Gdyni i ciekawe jak trenerzy podejdą do obu spotkań i zestawienia jedenastek. Patrząc na stawkę obu spotkań, trudno przypuszczać, aby nie grali jednak najlepsi obecnie zawodnicy. Ważna będzie regeneracja sił po spotkaniu ligowym.
Trener gospodarzy Ireneusz Mamrot cytowany na stronie oficjalnej Klubu docenia nasz zespół:
Myślę, że Arka jest groźniejszym rywalem, niż na początku sezonu. Dzisiaj już wiemy, że Arka gra bardzo atrakcyjną piłkę, chociaż i w ubiegłym sezonie spotkania z gdynianami kosztowały nas mnóstwo sił. Obecnie jedną z najlepszych "dziesiątek" w lidze jest Michał Janota. Kto wie, czy za chwilę nie zgłosi się po niego jakiś mocniejszy zespół lub nawet selekcjoner reprezentacji. Są jeszcze bardzo groźni Maciej Jankowski, Luka Zarandia oraz wracający do wysokiej formy Nabil Aankour. Widać w zespole z Gdyni coraz więcej automatyzmów, dlatego moim zdaniem w piątek czeka nas ciekawe widowisko.