- Jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale już nie z tego, jak ten mecz się zakończył. Do przerwy było 3:0, mieliśmy też inne niezłe sytuacje, ale ŁKS też miał jedną dogodną okazję. Ta pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. W drugiej połowie bardzo łatwo straciliśmy bramkę na 3:1, a po niej przeciwnik złapał większą pewność siebie i może nie miał 100‑procentowych sytuacji, ale kilka razy było nerwowo. Przy stanie 3:1 wychodziliśmy z akcją 2 na 1 i powinniśmy to lepiej rozegrać. Kolejna bramka uspokoiłaby mecz, a tak do końca nie mogliśmy być spokojni o zwycięstwo. ŁKS przesunął nawet Dąbrowskiego do przodu i szukał bramki wyrównującej. My wyprowadzaliśmy kontry, ale zabrakło w nich dokładnego ostatniego podania.
W końcówce i doliczonym czasie gry zespół nie dopuszczał przeciwnika pod bramkę i wyżej utrzymywał piłkę. Cieszy zwycięstwo, ale minusem jest to, że straciliśmy w drugiej połowie dwie bramki.
Mecz składa się w dwóch połów i Arka go wygrała 3:2. Gdybyśmy to my przegrywali 0:3 do przerwy, a ostatecznie przegrali 2:3, to też nie byłbym zadowolony.
SPONSOR MECZU Z ŁKS ŁÓDŹ