W poprzedniej kolejce w doliczonym czasie gry na Stadionie Miejskim w Gdyni zapanowała euforia. Dzisiaj kibice przeżyli dramat. Arka straciła gola i zwycięstwo w 94 minucie meczu...
Dla ŁKS to była dopiero trzecia bramka w historii w Gdyni i pierwsza strzelona po 40 latach... To pokazuje okoliczności tej straty.
Statystyki mówią jednak także jasno, że Arka nie zdominowała rywali w tym meczu, co miało być kluczem do sukcesu, o którym mówił na konferencji przedmeczowej trener Aleksandar Rogić.
Mimo tego wydawało się, po bramce marko Vejinovicia, że uda się zdobyć kolejny komplet punktów. Niestety końcowe doliczone minuty zadecydowały o odwrotnym scenariuszu niż w meczu z Rakowem.
Teraz trzeba wziąć się w garść i odrobić straty w Gliwicach!