Przegraliśmy bardzo ważne spotkanie z sąsiadem z ligowej tabeli. Jechaliśmy tu po przełamanie na wyjeździe, ale niestety nie udało się. Zagraliśmy słabe spotkanie, nie zrealizowaliśmy tego, co sobie założyliśmy przed meczem. Musimy sobie przeanalizować, z czego to wynikało. Raków przebił nas przede wszystkim determinacją i zaangażowaniem. U nas nie było widać takiej determinacji jak w meczu z Górnikiem. Dlatego w tej lidze, w której każdy może wygrać z każdym, tracimy bardzo ważne punkty.
Nie graliśmy tak, jak sobie założyliśmy. Z tej sytuacji trzeba wyciągnąć wnioski i grać dalej. Ten mecz nie przybliżył nas do strefy środkowej, tylko jeszcze bardziej ugrzęźliśmy w końcówce tabeli i jest to powód do niepokoju.
Mamy 3 bramki zdobyte, a 13 bramek straconych po dotychczasowych kolejkach. Problemy występuje więc wszędzie, w defensywie i ofensywie, ale wydaje mi się, że największy problem jest w głowach. Musimy sobie parę rzeczy "przestawić" i zmienić. Zespół jest składamy "w biegu", na różnym etapie dochodzili kolejni zawodnicy, ale nie jest to żadne alibi. Musimy sobie z tym poradzić, ale margines błędu jest coraz mniejszy.
Marek Papszun (Raków Częstochowa):