W skrócie huśtawka nastrojów to: początek drugiej połowy i akcja Arki w 14 sekundzie, gdy faulowany jest Michał Nalepa. Czerwona kartka dla rywala i rzut karny po analizie VAR zamiast wolnego. Strzał Damiana Zbozienia w słupek. Potem dalszy napór Arkowców, strzał Zbozienia w poprzeczkę. Coraz większa przewaga Arki i niesamowita liczba oddanych strzałów (od czasu pamiętnego meczu z Wisłą Kraków, gdy było ich 31/w tym 13 celnych).
Wreszcie końcówka i bramka Macieja Jankowskiego z sygnalizacją sędziego liniowego o spalonym, a po 4 minutowej weryfikacji VAR gol uznany i postawienie kropki nad i przez Lukę Zarandię, który skorzystał z podania Nabila Aankoura i ustalił wynik meczu na 2:0.
Dla Luki była to bramka na którą czekał od meczu listopadowego z Wisłą Kraków (wtedy zdobył dwie).