W niezwykle ważnym dla układu tabeli grupy B. Lotto Ekstraklasy Arka zremisowała na wyjeździe z Wisłą Płock. O remisie zadecydowała czwarta doliczona minuta gry, w której nasz zespół wykorzystał stały fragment gry.
Arka rozpoczęła mecz w Płocku od dwóch groźnych uderzeń Michała Nalepy i to zwiastowało, że ma zamiar grać o pełną pulę. Arkowcy zdominowali pierwszy kwadrans, lecz potem gospodarze próbowali się odgryźć za sprawą Furmana, który starał się zaskoczyć Steinborsa ze stałych fragmentów. Najbliżej był w końcówce I połowy.
Arka jak pokazują statystyki miała zdecydowanie wyższe posiadanie piłki, wymieniła więcej podań przy o wiele większej ich celności.
To jednak niewiele znaczyło już 2 minuty po rozpoczęciu II połowy. Gospodarze przeprowadzili akcję naszą lewą stroną i po dośrodkowaniu Stevanovića, Zawada z bliska zdobył prowadzenie dla Wisły. Ten zawodnik jeszcze kilka razy zagroził naszej bramce. Z kolei w 85 min. po błędzie Arkowców Steinbors uratował nas przed utratą drugiej bramki broniąc strzał Furmana.
W samej końcówce Arka przycisnęła. Najpierw w 90 min. groźny strzał odbity na rzut rożny przez bramkarza Wisły oddał Deja, a w 94 minucie wprowadzony w 87 min. Cvijanović świetnie dośrodkował z wolnego i Helstrup głową skierował piłkę do siatki gospodarzy.