Michael nie grał długo w piłkę, ale jest to reprezentant wielu kadr młodzieżowych naszego kraju. Dołączył do nas młody, perspektywiczny Polak. Ja już widzę po tym okresie, że będzie swoją postawą naciskał i może stać się kluczową postacią naszego klubu. Musi czekać na swoją szansę, bo piłkarzy jakich mam są bardzo mocni i obdarzeni dużym zaufaniem.
Następne pytanie dotyczyło stanu zdrowia Aleksandara Koleva oraz sytuacji w drużynie Marcusa da Silvy.
Zbigniew Smółka:
Aleksandar Kolev grał kontuzjowany, na tabletkach przeciwbólowych w wielu spotkaniach. Natomiast w pewnym momencie musieliśmy zdecydować, że tak nie może być i musi zrobić zabieg. Alek wykonał ten zabieg i mówiliśmy, że dołączy do drużyny w połowie stycznia, natomiast dołączy, aby się rehabilitować. Dopiero w połowie lutego dołączy do treningów z piłką. Wspólnie z klubem, zawodnikiem oraz lekarzami uznaliśmy, że lepiej jak będzie on przechodził tą rehabilitację na miejscu. Pod okiem osób, które przeprowadzały zabieg. Alek dziś do nas dołączy i w tym lub przyszłym tygodniu dołączy do treningów. Rehabilitacja przebiegła bardzo poprawnie i myślę, że w ciągu miesiąca powinien wrócić do drużyny.
Jeżeli chodzi o Marcusa, to ja mam z nim bardzo dobry kontakt. Jednak jestem trenerem Arki Gdynia i muszę patrzeć na wartość sportową. Duży szacunek dla zawodnika, bo dużo zrobił dla tego klubu, ale jak panowie wiecie Marcus przez ostatnie pół roku niewiele nam pomógł. Mając na uwadze przepis o młodzieżowcu wolałbym, aby te kilka minut dostawali młodzi zawodnicy jak Młyński, Łoś czy Stępień, którzy będą nam od lipca niezbędni. Arka musi myśleć długofalowo i zaproponowałem nawet Marcusowi w rozmowie, żeby pomagał trenerowi z juniorów starszych. Wiele propozycji padło. Uważam, że nie okazałbym mu szacunku gdybym zabrał na obóz, a byłby jedynie moim piątym lub szóstym wyborem na pozycji skrzydłowego. Była to trudna decyzja, ale ja jestem trenerem, który takie musi podejmować.
Kolejne z pytań dotyczyło zgrupowania w Turcji. Co było jego największym pozytywem.
Zbigniew Smółka:
Dziennikarze sugerują się wynikami gier kontrolnych. Ja po takim okresie widząc wiele spotkań w Turcji widziałem, że każda drużyna jest na innym etapie. Ja przede wszystkim jestem bardzo zadowolony, jeżeli chodzi o zaangażowanie moich zawodników, dyscyplinę piłkarzy. Widzę same pozytywy zgrupowania. Dziękuję prezesowi, że zaufał w tej kwestii. Piąty raz byłem w tym ośrodku ze swoją drużyną. Jak powiedział trener młodzieżowej reprezentacji "najlepsze boiska w Turcji miała Arka Gdynia". Także z tego trzeba być dumnym, mieliśmy wszystko co było potrzebne, aby dobrze się przygotować.
Kolejne z pytań skierowane było do trenera, a dotyczyło kwestii wypożyczenia Pawła Tomczyka.
Zbigniew Smółka:
Ja trudnych pytań się nie boję. Wypożyczenie roczne Pawła Tomczyka było moim pomysłem. Wypadł nam Mateusz Młyński i możemy mieć w początkowej części następnego sezonu problem z młodzieżowcem. Ekstraklasy dotyczy inny rocznik młodego zawodnika niż w innych ligach. Rocznik młodzieżowca będzie 98, a tymczasem Janek Łoś 2000, Mateusz Młyński 2001, Mateusz Stępień 2002. Są to bardzo utalentowani Arkowcy i będą nam pomagać, ale zawodnik z rocznika 98, silny, znający realia Ekstraklasy, mający inny styl niż nasi filigranowi, dobrzy technicznie młodzieżowcy, by się przydał. Taki transfer dałby możliwość różnych rozwiązań. Natomiast rozmowy jakie prowadził klub i prezes z Lechem Poznań zakończyły się fiaskiem. Ponieważ my jesteśmy klubem, który trzeba szanować i nie może być on traktowany jak klub z 1 ligi.
Następne pytanie dotyczyło potencjalnego transferu Luki Zarandii. Czy były jakieś zapytania i czy jeszcze transfer jest możliwy.
Wojciech Pertkiewicz:
Jak wszyscy wiemy okienko transferowe na zachodzie jest zamknięte, a Luka marzył o wyjeździe na zachód. Więc wydaje się, że zostanie z nami na tą rundę. Zobaczymy co będzie latem w okienku transferowym. Oferty były na Lukę i nie tylko. Bo trzeba powiedzieć, że brak strat na niektórych pozycjach też jest wartością dodaną. Zatrzymaliśmy wszystkich zawodników, który stanowili o sile zespołu, a do tego dołączył Maks.
Zbigniew Smółka:
Cieszymy się, że kilka ofert za naszych piłkarzy pojawiło się. Fajnie, że piłkarze ciężko pracując dostają oferty. Jednak wrócę do tego, co już powiedziałem. Wszyscy chcemy abyśmy się rozwijali, a te oferty nie były na tyle godne dla samego klubu jak i zawodników, aby z nich skorzystać. Po tym, co zawodnicy pokazali jesienią, uważam, że zasługują na wyższe oferty. Dla mnie jako trenera ważne jest to, że kadra została utrzymana. Innym plusem jest to, że poza kontuzją Mateusza Młyńskiego jesteśmy zdrowi i mimo dużych obciążeń zawodnicy nie doznali urazów.
notował: Sebastian Jędrzejewski
BILETY NA MECZE Z KORONĄ KIELCE I PIASTEM GLIWICE!