Przede wszystkim musimy zagrać skutecznie, czy to w tyłach, czy w ofensywie. Musimy wyłączyć tych kluczowych zawodników z Gliwic, Zivca czy Badię i na nich powinniśmy się skupić. Mocno dali nam się we znaki w Gdyni i w Gliwicach. Mamy nakreślony plan przez trenera i wierzę to, że zaczęliśmy z trenerem Ojrzyńskim od porażki, nie dowieźliśmy zwycięstwa z Wisłą Płock, więc teraz do 3 razy sztuka i wygramy z Gliwicami u nas.
Jaka ranga tego meczu?
Jak byśmy tego nie nazwali, to mecz, po którym można odskoczyć przy zwycięstwie na 4 punkty od Gliwic i to już jest dużo, bo nie sądzę, że te drużyny, które są w dolnej połówce i nie punktowały, teraz nagle będą wygrywały na wyjazdach. Po to jest ten atut, po to cieszyliśmy się po sobocie, że mamy te 4 spotkania u siebie i chcemy to wykorzystać. Łatwiej jest punktować w domu.
W poprzednich meczach Arka straciła dwie bramki, potem jedną, a teraz?
Krzysztof Sobieraj:
Wychodzi na to, że zero. Bardzo bym sobie tego życzył. Nic by nam takiego kopa nie dało, jak zwycięstwo przed tym wtorkowym meczem.
Zapytano trenera czy dba o Rafała Siemaszkę, jak przysłowiowy skarb? Zdobył 4 bramki w 4 kolejnych meczach w Gdyni.
To był nasz jedyny skarb, bo jedyny napastnik zdrowy do gry. W tym do dyspozycji będzie Przemek Trytko i mamy dwa takie skarby. Zobaczymy jak to się ułoży. Bardzo na niego liczę. Ten poprzedni mecz z Piastem miał bardzo udany. Oby tym tropem szedł teraz, a my musimy zagrać lepiej w obronie, żeby się cieszyć. Wierzę w każdego zawodnika, każdy jest skarbem. Nie wiadomo jaka sytuacja będzie później. Każdy zawodnik musi być gotowy do gry, taki ma obowiązek. Musi być przygotowany, gdy zostanie wezwany na dany mecz.
Czy trener przewiduje powtórkę schematu gry w meczu u siebie?
Każdy mecz jest inny, zobaczymy jaka będzie sytuacja. W swojej karierze dwa razy zrobiłem zmiany tuż przed meczem, ale decyzje obroniły się wynikiem. Były zwycięskie. Mecze rozgrywasz w głowie, przed spotkaniem, a różne rzeczy mogą się zdarzyć. Wiemy w jakim ustawieniu mamy zagrać, ale zobaczymy jak będzie się to toczyło z minuty na minutę.
Jak trener ocenia grę w poprzednim meczu i realizację założeń?
Mówiłem po meczu, że druga połowa była nieco szarpana i zbyt nerwowa. W defensywie robiliśmy wszystko jak najlepiej potrafimy, w ofensywie za szybko pozbywaliśmy się piłki, ale też tak jak wspomniałem, pewne rzeczy były nowe dla chłopaków. Trzeba do tego podchodzić spokojnie.
Byłem zadowolony z zawodników. Gdyby nie ta ostatnia akcja, byłbym jeszcze bardziej, bo gramy po to, aby wygrywać. Ważny jest też styl, chcielibyśmy pięknie grać, ale punkty są na tym etapie na pierwszym miejscu. Pracujemy. Znowu mieliśmy kilka dni na rozmowy z zawodnikami, na pracę, przyglądaliśmy się im i teraz kolejny krok. Teraz trzeci mecz i oby do 3 razy sztuka. Oby 3 punkty zostały w Gdyni. Tak naprawdę dopiero teraz zaczynamy grać o 3 punkty, do tej pory wszystko zostało podzielone, a teraz zaczynamy grać w piłkę tak jak powinno się grać.
Trener potwierdził, że zespól nie będzie miał specjalnego zgrupowania przed finałem:
Jest zbyt krótki okres. W piątek mecz, w sobotę praktycznie rozruch, niedziela powinna być wolna, w poniedziałek ruszamy do Warszawy. Będziemy żyć od meczu do meczu. Zostanie nam trening w Warszawie. Tam też nie chcemy wszystkiego odkryć, bo zostaje nam jeden trening, a Lech trenuje przed nami jako gospodarz. Można zawsze coś podejrzeć. Wszystko mamy logistycznie zaplanowane.
Marcin Warcholak przypomniał ostatnio o atucie, jakim jest jego daleki wyrzut z autu: