Legia zrewanżowała się Arce za porażkę u siebie jesienią. Wygrała jednak minimalnie, a statystyki potwierdzają, że Arka była równorzędnym rywalem.
Praktycznie Legia dominowała w prowadzeniu gry. Te proporcje są jednak nieco inne w szczegółowych analizach T‑mobile Stats. Arka zwłaszcza w ostatnim kwadransie dominowała. To posiadanie zmieniło się z pierwszego kwadransa z proporcji 25%-75% na 54% - 46% i na koniec meczu wyniosło 45%-55%.
Arka oddała więcej strzałów i wykonała więcej rzutów rożnych. Szkoda więc, że taka postawa nie przyniosła chociaż remisu. Najgroźniejsze strzały (wszystkie głową) oddali, w pierwszej połowie Josip Barisić, a w drugiej Dariusz Formella i Adam Marciniak.
Sporo się w Gdyni działo. Punkt zdobyty z Mistrzem Polski byłby cenną zdobyczą. Teraz trzeba będzie szukać zdobyczy na wyjeździe.