

1 lipca 2024
Dariusz Pasieka dyrektorem Akademii Arki Gdynia
Od 1 lipca w Arce Gdynia funkcjonowało będzie stanowisko dyrektora Akademii Arki Gdynia. Obejmie je doskonale znany kibicom żółto‑niebieskich Dariusz Pasieka.
59‑letni były już trener karierę piłkarską zaczynał pod koniec lat 80. Przechodził wszystkie szczeble w Zawiszy Bydgoszcz. Poza nim grał za granicą: w cypryjskiej Salaminie Famagusta i niemieckich: Dynamo Drezno oraz SV Waldhof Mannheim.
To właśnie w tym ostatnim klubie rozpoczął karierę trenerską, początkowo był grającym asystentem. W latach 2001‑2009 pracował w Niemczech, które zamienił potem na... Arkę Gdynia.

Żółto‑niebieskich poprowadził w 46 meczach na poziomie Ekstraklasy i dwóch w Pucharze Polski. Szkoleniowcem Arki był do marca 2011 roku. Później jeszcze przez rok spełniał się w roli trenera - zatrudniła go Cracovia.
Dariusz Pasieka przez lata związany był z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Od 2013 roku pełnił funkcję zastępcy Stefana Majewskiego - ówczesnego dyrektora Szkoły Trenerów. Trzy lata później przejął rolę szefa kształcenia i licencjonowania trenerów w federacji, a w 2018 roku sam został dyrektorem Szkoły Trenerów. Zorganizował struktury sześciu kursów UEFA PRO (łącznie wzięło w nim udział blisko 150 uczestników) i ponad dziesięć UEFA Elite Youth A. Jego doświadczenie poparte jest międzynarodowymi kontaktami i znajomością cztery języków obcych: niemieckiego, angielskiego, rosyjskiego i komunikatywnie greckiego.
- Jestem przekonany, że stworzenie takiego stanowiska i zatrudnienie na nie Dariusza Pasieki, to właściwy wybór. Doświadczenie trenerskie na poziomie Ekstraklasy, w Szkole Trenerów, w której pełnił bardzo ważną rolę, czy to zdobywane za granicą - to wszystko przemawiało na tak - ocenia Marcin Gruchała, prezes Arki Gdynia SA.
- Ma silny charakter, zdolności menadżerskie niezbędne do zarządzania nie tylko procesem, ale też organizacją szkolenia młodzieży. Posiada międzynarodowe kontakty, które z pewnością pomogą w rozwoju naszej akademii. Widzę w nim entuzjazm do pracy w Arce i niezbędną bezkompromisowość w działaniu. Wierzę, że zaczynamy budować coś długofalowego. Chcemy postawić na profesjonalizm, rozwój i zaangażowanie - dodaje.

Z nowym dyrektorem Akademii Arki Gdynia porozmawialiśmy o aspektach związanych z jego najbliższym wyzwaniem:
Dawid Kowalski: Witamy ponownie - należałoby powiedzieć na wstępie.
Dariusz Pasieka: - Dla mnie to sentymentalna podróż. Praca w Gdyni to powrót tam, gdzie było mi dobrze. Bardzo się cieszę z podjęcia takiej decyzji. Nie mogę doczekać się, żeby zacząć pracę i spotkać się z ludźmi, których znam, i z którymi już tutaj współpracowałem.
Co pana przekonało, by przyjąć ofertę z Arki?
- Przede wszystkim zaangażowanie właściciela Marcina Gruchały, zaufanie, jakim mnie obdarzył i jego postępowe zarządzanie. Rozmowy były bardzo konkretne i profesjonalne.
Jaki ma pan plan na początek?
- Dowiedzieć się, co obecnie dzieje się w klubie. Przenalizować sytuację i w najbliższym czasie określić konkretne cele rozwoju akademii. Stworzyć filozofię funkcjonowania, zasad współpracy i rozbudowywać akademię o utalentowanych zawodników z regionu. Wyznacznikiem skuteczności tych prac będzie liczba zawodników, którzy dotrą do pierwszego zespołu.
Doświadczenie ma pan niemałe. Nie tylko jako trener, ale właśnie jako osoba zarządzająca strukturami.
- Chciałbym je przekuć na nieustanne podnoszenie umiejętności i poszerzanie wiedzy wśród trenerów, którzy obecnie pracują w Arce oraz rozwijanie utalentowanych młodych piłkarzy w klubie. To będzie jeden z moich celów. Uwielbiam pracować w zespole. Liczę też na sztab pierwszego zespołu z trenerem Wojciechem Łobodzińskim na czele.
Ma pan wyobrażenie na temat tego, jak akademia miałaby funkcjonować?
- Świat jest na tyle otwarty, że kontakty międzynarodowe umożliwiają obserwację systemu pracy również poza Polską. Nie chodzi jednak o kopiowanie wzorców, a jedynie zaczerpnięcie z nich tego, co moglibyśmy wykorzystać i dostosować do własnych potrzeb i warunków. Przede wszystkim jednak chciałbym, by ludzie w Gdyni czuli, że to ich projekt.
Dla Klubu to kolejny krok w rozwoju.
- Wierzę, że stworzymy coś, co będzie zbierało owoce w przyszłości. Pracują tu ludzie, którzy znają się na tym, co robią, panuje świetna atmosfera i czuć zaufanie środowiska.
Rozmawiał Dawid Kowalski