Po południu drużyna zaliczała testy biegowe w 2 grupach. Był to test zbliżony do popularnego beep testu, ale bardziej rozbudowany. Ten uwzględnia akurat także chwile statyczne, co ma swoje odzwierciedlenie w warunkach meczowych. Opiera się na wykonaniu wysiłku o wzrastającej intensywności, aż do uzyskania maksymalnego obciążenia.
Podkreślał to trener przygotowania motorycznego Michał Galikowski:
Test, który zaliczali zawodnicy po południu jest bardziej optymalny niż beep test. Tam biega się non stop, a w tym który my przeprowadzamy nazywanym IFT 30‑15, po każdym poziomie, który jest coraz bardziej dynamiczny, następują krótkie 15 sekundowe przerwy. W meczu są non stop interwały i na tym również ten test polega.
To kolejne przygotowania do rundy, które dadzą także możliwość oceny poszczególnych zawodników i modyfikacji mających dać pozytywne efekty:
Mamy stworzony swój protokół testów, które realizujemy, co rundę. Ponieważ wielu zawodników jest z nami dłuższy okres czasu, mamy materiał porównawczy. Sprawdzamy jaki wykonują progres, porównujemy ich także między sobą. Widzimy jakie są słabe i mocne strony danego zawodnika, a to wszystko to pozwala optymalizować treningi i patrzeć w jaką stronę zmierzamy. Pozwala na korekty i modyfikacje w przypadku sygnałów o ewentualnym regresie.