TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

31.07.2012

Piłkarze po meczu: Czegoś zabrakło...

Rok temu Arka inaugurowała rozgrywki Pucharu Polski także meczem z Olimpią Elbląg, tamta wygrana po rzutach karnych była dopiero początkiem długiej drogi pucharowej żółto- niebieskich. W tym roku to jednak zawodnicy z Elbląga zrobili niespodziankę i wygrali w Gdyni 1:0. Na nic zdały się liczne ataki "Arkowców', skuteczna kontra elblążan z końcówki spotkania zapewniła im awans do 1/16 gdzie spotkają się z Koroną Kielce.

 

Marcin Radzewicz:

 

Był to pierwszy mecz przed ligą, może i dobrze, bo pokazał nam nasze mankamenty.  Nie można się jednak załamywać jednym przegranym spotkaniem, bo co prawda z pucharem już się żegnamy, ale przed nami liga. Mówi się że puchary rządzą się swoimi prawami i tak było dzisiaj. Rok temu to my zaskoczyliśmy dobrą postawą w tych rozgrywkach eliminując m.in. późniejszego Mistrza Polski. To jest piłka, to był nie pierwszy i nie ostatni przegrany mecz.  Po każdym jednak trzeba umieć się podnieść i zwyciężyć.

 

Na pewno przed meczem z Wartą przeanalizujemy błędy popełnione w tym spotkaniu i postaramy wyciągnąć wnioski.  Każdy z nas ma jakieś spostrzeżenia, będziemy je omawiać aby uniknąć na przyszłość podobnych błędów.

 

Na własnym stadionie z reguły jesteśmy stroną przeważającą.  Podobnie było i dzisiaj, Olimpia nastawiła się na grę z kontry, przy odrobinie szczęścia udało im się nie stracić bramki. Wyprowadzili skuteczną kontrę w końcówce, która zakończyła się bramką. Teraz czeka nas Warta i z podniesionym czołem musimy przystąpić do tego pojedynku.

 

Maciej Szlaga: 

 

Cały mecz mieliśmy pod kontrolą, prowadziliśmy grę. Brakowało nam jednak pomysłu jak przeciwników zaskoczyć, próbowaliśmy wszystkimi sposobami, ale czegoś zabrakło.  Olimpia przez większość gry broniła się całym zespołem i czeka na swoją szansę. My popełniliśmy błąd i taka sytuacja się zdarzyła, wróciły „demony” rundy wiosennej. Kiedy to inne drużyny przyjeżdżały broniły się, a my nie mogliśmy zdobyć bramki.

 

Mimo dużych roszad w defensywnej formacji, gra nam się dobrze. Olimpia nie stworzyła jakiegoś dużego zagrożenia pod naszą bramką. My rozumiemy się z każdym treningiem coraz lepiej. Można powiedzieć że czas pracuje na naszą korzyść.  Gdzieś przy tej bramce jednak został popełniony błąd, jednak tak „na gorąco” ciężko to oceniać.

 

Na Wartę na pewno wyjdziemy, podrażnieni tą dzisiejszą porażką. Będziemy chcieli dobrze zainaugurować rozgrywki ligowe, zwłaszcza że rozpoczynamy je przed własną publicznością.

 

Charlie Nwaogu:

 

Chcieliśmy wygrać i grać dalej, ale jednak się nie udało. Nie byłem zaskoczony, że nie zagrałem od początku spotkania. Trener najlepiej wie jak mamy grać i to do niego należy decyzja.  Ja czekałem na swoją szansę, dostałem ją, jednak nie udało się strzelić bramki.

 

Przeciwko Warcie Poznań grałem kilka razy, raz przegrałem.  Póki co jeszcze bramki przeciwko temu rywalowi nie zdobyłem, ale chcę to zmienić w najbliższą sobotę.  Bardzo chciałem dziś strzelić bramkę i zadedykować ją swojemu synowi z okazji urodzin.  Myślę, że w sobotę to poprawimy i będzie dobrze, będzie to spóźniony prezent dla synka i kibiców.

 

Rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony