TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

bo2020

Wirtualna wycieczka

Aktualności

04.04.2012

Pomeczowa konferencja: Arka jak drużyny z Ekstraklasy

Maciej Skorża (Legia Warszawa):

 

- Dzięki temu wynikowi jesteśmy na pewno trochę bliżej awansu do finału Pucharu Polski, ale sprawa jeszcze nie jest jeszcze przesądzona. Arka dzisiaj pokazała, że jest dobrą drużyną – moim zdaniem, niczym nie odbiegała od drużyn grających w Ekstraklasie, a w rewanżu z pewnością zrobi wszystko, aby z nami jeszcze o finał powalczyć. Cieszy mnie ten wynik, cieszą mnie dwie strzelone bramki na wyjeździe, ale to jeszcze nie koniec tej rywalizacji i jestem pewien, że czeka nas ciężki mecz w Warszawie. Co do przebiegu dzisiejszego meczu, to uważam, że moja drużyna dobrze rozpoczęła to spotkanie, wyszliśmy wysoko, stwarzaliśmy sytuacje pod bramką Arki, ale nie ustrzegliśmy się błędu i straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, gdy po zbitej piłce nie asekurowaliśmy 16 metra. Niestety straciliśmy bramkę i to nas postawiło w trudnej sytuacji. Chcieliśmy szybko wyrównać i na szczęście to się udało – rzut karny i czerwona kartka to na pewno był moment, który Legii pomógł i trochę ustawił to spotkanie. My graliśmy spokojnie, a Arka czekała na swoje kontry, które były bardzo groźne.

 

W drugiej połowie wprowadziłem za Novo Rafała Wolskiego, ta zmiana była spowodowana była żółta kartką na koncie Novo. Była gorąca atmosfera na trybunach i trochę się bałem, czy Novo nie popełni jakiegoś faulu i czy my nie zaczniemy grać w dziesiątkę, a Nova grał dziś niezły mecz. Z powodu żółtej kartki zmieniłem także Radovića i wpuściłem na boisko Ljuboję, który przesądził o wyniku meczu. Teraz myślimy już tylko o tym, co czeka nas w sobotę.

 

Co do sędziów, to już podczas meczu w Krakowie na bieżąco komentowałem ich pracę i teraz już nie będę tego robił. Na pewno wpływ na przebieg meczu miał fakt, że Arka grała w dziesiątkę, ale choć trudno w mojej sytuacji o obiektywizm, to uważam, że Legia wygrała ten mecz zasłużenie, niezależnie od tego jak oceniona będzie praca sędziego.

 

My trenerzy mieliśmy dzisiaj ciężkie zadanie, bo musieliśmy złapać dwie sroki za ogon – przed Arką bardzo ważny mecz w Radzionkowie, przed nami w Chorzowie. Starałem się to jakoś wypośrodkować i podejrzewam, że gdyby przed Arką nie było już żadnego meczu ligowego, to też wystawiłaby dzisiaj inny skład. Tak samo było ze mną – oczywiście, że Ljuboja zagrałby od początku, ale to nie ma nic wspólnego z lekceważeniem Arki. To, co zrobił Śląsk, to była dla nas nauczka – nie chcieliśmy tego błędu powielać. Ljuboja, pomimo tego, że miał poważne sprawy rodzinne, to doleciał do nas samolotem, bo to dla nas bardzo ważny zawodnik i mógł nam w tym meczu coś dać i tak się właśnie stało.

 

 

Petr Nemec (Arka Gdynia):

 

- Mogę podziękować swoim chłopakom za to, jak podeszli do tego meczu i za to, jak po czerwonej kartce walczyli do samego końca. Byliśmy blisko strzelenia drugiej bramki, ale niestety nie udało się i przegraliśmy ten mecz. Niestety nie miałem takiego komfortu, żeby zmieniać zawodników, którzy mają kartki, bo musiałbym zmienić pół zespołu. Moim zdaniem pierwszej kartki dla Mazurkiewicza być nie powinno, a potem ta druga… wiadomo. Jeżeli się nie gra w pełnym składzie, to z taką drużyną jak Legia nie można było tego meczu wygrać. Nie dość, że brakowało mi dzisiaj kilku podstawowych zawodników, to jeszcze zostaliśmy osłabieni i to dość szybko. Mimo to, czekaliśmy na swoje sytuacje, nie wykorzystaliśmy ich, szkoda. Tak jak Legia ma w sobotę ważny mecz, tak i my mamy swój bardzo ważny mecz.

 

Odniosłem się do kartki Mazurkiewicza, ale to sędzia jest od tego, aby sędziować i ja nie będę tego komentował. My nie jesteśmy od tego, żeby tu mówić o sędziach, my tu jesteśmy od oceny swoich zespołów.

 

Tak jak Śląsk pokazał Legii, że nie wolno nas lekceważyć, tak nam pokazało Wejherowo, jak można w Warszawie zagrać. Na pewno tam powalczymy, ale też dużo będzie zależało od wyniku w sobotę. To jest da nas teraz najważniejsze i dopiero potem będziemy myśleć o rewanżu.

 

Zarówno Nwaogu, jak i Benat już trenują i w ciągu tych najbliższych dwóch dni będziemy decydowali o tym, czy nadają się do gry.

 

Notował: Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony