TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

21.04.2011

2na2: Filip Burkhardt i Rafał Siemaszko: Motywacji nam nie zabraknie!

Jeszcze na dobre nie zdążyły opaść emocje po niedzielnym meczu z Cracovią, a już wielkimi krokami zbliża się wyjazdowe spotkanie z Polonią Warszawa. Na nasz tradycyjny wywiad zaprosiliśmy Filipa Burkhardta i wytypowanego w sondzie na naszym portalu, jako zawodnika meczu, Arka Gdynia ? Cracovia - Rafała Siemaszko.

 

Zanim przejdziemy do omawiania ostatniego meczu z Cracovią chcielibyśmy zapytać Ciebie Filip, o spotkanie z Jagiellonią. Bramkę strzelił jeden z braci Burkhardtów, ale niestety nie ten właściwy.To był wasz pierwszy pojedynek na poziomie Ekstraklasy?

 

Filip Burkhardt: Bezpośrednio po meczu rozmawialiśmy ze sobą. Nie było żadnych docinek. Pogratulowałem bratu zdobytej bramki i wymieniliśmy się koszulkami. Dalej jesteśmy w kontakcie. Fajnie, że doszło do takiego meczu, ale z drugiej strony szkoda, że przegraliśmy ten mecz. Na pewno z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę. Moim zdaniem byliśmy lepszą drużyną. Stworzyliśmy sobie więcej sytuacji. Jagiellonia tak naprawdę nie pokazała niczego nadzwyczajnego, jak na wicelidera. Mogliśmy się wtedy pokusić o trzy punkty, albo przynajmniej o jeden.

 

Przejdźmy do ostatniego meczu z Cracovią. Rafał zostałeś wybrany przez kibiców najlepszym zawodnikiem meczu. Czy to fajne uczucie, jak cały stadion skanduje twoje imię i nazwisko?

 

Rafał Siemaszko: Tak! To bardzo budujące. Widać, że kibice chcą widzieć walkę i ambicję na boisku. Sądzę, że właśnie dlatego wybrali mnie najlepszym zawodnikiem tego meczu. Myślę, że technicznie to nie był mój najlepszy występ, ale nadrobiłem to ambicją i walką.

 

Ciężko ci się grało przeciwko obrońcom Cracovii?

 

Rafał Siemaszko: Próbowałem sobie radzić, tak jak mogę, żeby oszukać obrońców Cracovii. Wygrałem kilka główek z zawodnikami wyższymi od siebie. Myślę, że mam dobry „timing”.

 

To był twój pierwszy występ od pierwszych minut w Ekstraklasie. Jak ocieniasz swój występ pod względem kondycyjnym?

 

Rafał Siemaszko: Pierwsze dwadzieścia minut czułem się rewelacyjnie. Później musiałem skupić się więcej na defensywie i przesuwać się razem z pomocnikami, żeby nie dopuścić do sytuacji, gdzie Cracovia mogła nam zagrozić jakąś prostopadłą piłką. W drugiej połowie nogi już trochę zawiodły.

 

Filip, czy możesz nam przybliżyć jak wyglądało to „magiczne” motywowanie trenera Straki przed meczem z Cracovią?

 

Filip Burkhardt: Trener nie musiał nas jakoś szczególnie motywować. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę jak ważny jest to mecz. Wiedzieliśmy, że było to spotkanie nie o trzy, a o cztery punkty. Wygraliśmy trzy do zera i w przypadku jednakowej ilości punktów, będziemy wyżej niż Cracovia. To było dla nas bardzo ważne. Podobnie jak przed poprzednim meczem, tak samo przed spotkaniem z Polonią Warszawa, a tym bardziej przed derbami nie potrzebujemy dodatkowej motywacji.

 

Czyli plan był taki, żeby wygrać właśnie trzy do zera?

 

Filip Burkhardt: Nikt o tym głośno nie mówił, ale wszyscy wiedzieli, że właśnie taki wynik będzie dla nas najlepszy. Siedząc na ławce rezerwowych, przy stanie dwa do zera głośno zaczęliśmy o tym mówić, że przydałoby się strzelić trzecią bramkę. Chcieliśmy mieć przewagę w bezpośrednich meczach, bo nigdy nie wiadomo jak się ułoży tabela pod koniec sezonu. Bardzo się cieszymy, że nam się to udało.

 

Rafał Siemaszko: To samo trzeba powtórzyć z Polonią Bytom!

 

Jak wam się podobała atmosfera wokół meczu przyjaźni?

 

Filip Burkhardt:  Na pewno kibice Cracovii byli trochę zmęczeni po podróży, ale zostali dobrze ugoszczeni przez kibiców naszego klubu. Szybko strzelone bramki podgrzały atmosferę na trybunach i na pewno można powiedzieć, że kibice dobrze się spisali. Oby więcej takich meczów!

 

Co sądzicie o sytuacji kadrowej w Polonii Warszawa?

 

Rafał Siemaszko: Polonia ma bardzo wyrównaną kadrę. To, czy nie będzie grał Sobiech, czy Smolarek nie ma znaczenia. Zawsze może zastąpić ich ktoś wartościowy.

Filip Burkhardt: Prezes Wojciechowski zadbał o to, żeby Polonia Warszawa miała wartościowych zmienników. Jest Gołębiewski, który w ostatnim meczu strzelił bramkę. To dobry, silny i waleczny zawodnik, który naszym obrońcom na pewno napsuje sporo krwi.

 

Polonia Warszawa ma obecnie passę trzech wygranych meczów.

 

Rafał Siemaszko: Będziemy musieli ją przerwać! Potrzebujemy punktów tak samo jak Polonia Warszawa.

 

Filip Burkhardt:  My też zaczęliśmy właśnie swoją zwycięską passę. (uśmiech)

 

Sądzicie, że worek z bramkami po ostatnim meczu już się rozwiązał?

 

Filip Burkhardt: Czasami tak jest, że długo nic nie wpada, aż w końcu coś wpadnie i później gra się dużo łatwiej. W naszym przypadku bramki nie są najważniejsze. Najważniejsze są zwycięstwa. Oby było ich jak najwięcej. Myślę, że nikt nie będzie miał do nas pretensji, jeżeli będziemy wygrywać mecze po jeden zero. Oczywiście fajnie byłoby wygrywać każdy mecz pięć do czterech, ale tak jak powiedziałem wcześniej, punkty są najważniejsze!

 

Może porozmawiamy trochę o systemie gry. Czy uważacie, że dużo się zmieniło?

 

Filip Burkhardt: Czy się zmienił? Rafał nie grał na pozycji typowego napastnika. Miał łamać linie. Myślę, że system dużo się nie zmienił. Zmienili się wykonawcy i to była główna różnica.

 

Rafał Siemaszko: W ofensywie grałem jako drugi napastnik, ale w defensywie cofałem się do pomocników i łatałem obronę.

 

Może jakiś apel do kibiców połączony z życzeniami świątecznymi?

 

Rafał Siemaszko: Bądźcie z nami, a na pewno powalczymy w Warszawie o punkty!

 

Filip Burkhardt: Wszyscy chcemy mieć spokojne święta. Postaramy się, żeby święta wielkanocne były dla kibiców Arki radosne i wesołe. By tak się stało trzeba zdobyć w Warszawie trzy punkty. Przy okazji w imieniu całego sztabu szkoleniowego, drużyny i klubu chcielibyśmy złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowych i spokojnych  świąt, oraz mokrego „dyngusa”.

 

Również dołączamy się do tych życzeń!

 

Rozmawiali: Bartłomiej Hapka i Aleksander Reyman

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony