TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

23.03.2011

Ostatni trening Pasieki

Choć sportowe media już we wtorek oczekiwały zmian w sztabie szkoleniowym Arki, przedstawiciele naszego klubu zapewniali, że trenerem pozostaje Dariusz Pasieka, a sytuacja zespołu wciąż podlega analizom. Sam zainteresowany również podkreślał, że nadal wykonuje swoje obowiązki i przygotowuje się do kolejnych zajęć z drużyną. Środa okazała się jednak ostatnim dniem pracy trenera pracy w Arce.

 

Na ten dzień zaplanowano dwie jednostki treningowe. Przed południem nic nie zapowiadało wydarzeń, które miały nastąpić kilka godzin później. Podobnie jak dzień wcześniej, żółto-niebiescy po kilkunastominutowej rozgrzewce udali się do lasu, aby tam popracować nad kondycją i przebiec kilka kilometrów. Nie było w tym nic nadzwyczajnego, bo treningi biegowe były zwyczajną praktyką szkoleniowca żółto-niebieskich stosowaną podczas dłuższej przerwy w rozgrywkach ligowych. Na godzinę 14-tą Dariusz Pasieka miał zaplanowane spotkanie z przewodniczącym Rady Nadzorczej Witoldem Nowakiem. Jak się okazało, podczas tego spotkania Pasieka dowiedział się o zakończeniu współpracy z Arką, a poranne zajęcia były ostatnimi w tym klubie.

 

Gdy po południu gdyńscy piłkarze wracali na ul. Olimpijską, aby wziąć udział w drugim tego dnia treningu, nie wszyscy wiedzieli o zmianach, które kilkanaście chwil wcześniej miały miejsce w ich klubie.

- O możliwości zmiany trenera dużo pisały media, ale zajęcia w tym tygodniu rozpoczął z nami trener Pasieka, dlatego myśleliśmy, że wszystko skończy się tylko na spekulacjach. Stało się inaczej i trudno mi tak na gorąco ocenić naszą reakcję – skomentował sytuację kapitan Arki, Maciej Szmatiuk.

 

Całkowitego zaskoczenia nie ukrywał natomiast Marciano Bruma, który wraz z Giovanim Duarte na trening przybył wprost z lotniska. Obaj od soboty przebywali w Holandii, gdzie załatwiali zaległe sprawy. O decyzji dotyczącej zmiany szkoleniowca, zawodników Arki poinformował Witold Nowak, który o godz. 16-ej odwiedził zespół w szatni i poinformował jednocześnie o wyborze Frantiska Straki na stanowisko pierwszego trenera.

 

Okazało się, że nie dla wszystkich gdyńskich piłkarzy postać Straki jest zupełnie anonimowa. Tuż przed przyjściem do Arki współpracował z nim Miroslav Bożok, który opuszczał słowacki MFK Ružomberok właśnie w momencie prowadzenia go przez Strakę.

- To dobry i bardzo ceniony trener nie tylko w Czechach, ale także na Słowacji. Co prawda nie pracowałem z nim zbyt długo, ale zapamiętałem go przede wszystkim jako dobrego motywatora. Dużo wagi przykładał również do taktyki. Lubił zmieniać ustawienie naszej drużyny, dlatego czasami grywaliśmy z dwoma napastnikami, a czasami z jednym, choć wtedy bardzo ważną rolę w ofensywie odgrywali skrzydłowi. W MFK Ružomberok jego przyjście zdecydowanie poprawiło wyniki zespołu i myślę, że podobnie będzie również w Arce - zapewniał Bożok.

 

Ponieważ obecność Frantiska Straki w Gdyni przewidziana jest dopiero na początku przyszłego tygodnia, drugi tego dnia trening poprowadził Grzegorz Witt. Dotychczasowy asystent Dariusza Pasieki dotychczas koncentrował się głównie na przygotowaniu motorycznym piłkarzy, lecz do momentu pojawienia się w klubie trenera Straki będzie również odpowiadał za ćwiczenia taktyczno-techniczne. Dziś zajęcia zdominował trening strzelecki, który po kilkudziesięciu minutach został zastąpiony grą wewnętrzną na małym polu. Uczestniczyły w nim trzy drużyny, które w ten sposób rozegrały mini-turniej.

 

Pośród ćwiczących zabrakło dziś takich piłkarzy jak Tadas Labukas czy Ervin Skela, którzy udali się na zgrupowania swoich reprezentacji. Zabrakło także Michała Szromnika, który swój wyjazd na konsultację szkoleniową kadry U-18 prowadzonej przez Władysława Żmudę poprzedził dziś badaniami po przebytym urazie. Przypomnijmy, że wraz ze Szromnikiem na zgrupowanie udadzą się także dwaj inni Arkowcy: Krystian Żołnierewicz i Adrian Liberacki. Wciąż nieobecni pozostają Marcin Budziński i Mateusz Siebert, ale obaj już wkrótce powinni pojawić się na zajęciach z drużyną, bo rehabilitacja w ich przypadku nabrała tempa i rozpoczęli indywidualne treningi biegowe.

 

W czwartek nasz zespół również spotyka się dwukrotnie, a pierwszy trening przewidziany jest na godz. 10.00.

 

Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony