TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

11.01.2011

Rozpoczęto trening siłowy. Porozumienie z bramkarzami.

We wtorek trenerzy zdecydowali się na przeprowadzenie treningu siłowego. Podczas porannych zajęć, czas spędzony na hali GOSiR poświęcili właśnie na ćwiczenia wzmacniające siłę Arkowców, a po godzinie, podobnie jak we wcześniejszych dniach, wszyscy skierowali się na Narodowy Stadion Rugby, gdzie żółto-niebiescy przez czterdzieści minut biegali dookoła boiska.



Dzisiejsza lista obecności prezentowała się identycznie jak w poniedziałek. Wciąż jedynymi nieobecnymi pozostają Peruwiańczyk Junior Ross oraz Wojciech Kowalewski, który w najbliższych dniach spodziewany jest w Gdyni.



Drugi trening również przeprowadzono zgodnie ze schematem obowiązującym od początku przygotowań, czyli na stadionie przy ul. Górskiego. Dziś na zajęcia indywidualne zdecydował się Filip Burkhardt, który postanowił jeszcze oszczędzać kontuzjowaną pod koniec ubiegłego roku nogę i nie narażać jej na zbyt duże obciążenia, a tych na sztucznej murawie nie brakuje. Jego koledzy natomiast, po krótkiej rozgrzewce, przeszli do ćwiczeń z piłkami, doskonaląc technikę w przyjęciu futbolówki i gry na jeden kontakt. Nie zabrakło również popularnej „gry w dziadka”, przeprowadzonej w dwóch grupach.



Na ostatnie pół godziny wtorkowego treningu zaplanowano grę wewnętrzną. Nie ulega wątpliwości, że namiastka meczowej rywalizacji wyzwala u piłkarzy najwięcej emocji i sprawia im najwięcej przyjemności. Nic zatem dziwnego, że każdy z Arkowców grał z pełnym zaangażowaniem i ani na moment „nie odpuszczał”. Padły trzy bramki, a ich autorami byli Mirko Ivanovski dla „Niebieskich” oraz Marcin Budziński i Rafał Siemaszko dla „Żółtych”. Zwłaszcza trafienie tego ostatniego zasługuje na uwagę, bo padło po efektownym strzale z półobrotu, a piłka, zanim znalazła się w siatce, odbiła się jeszcze od poprzeczki. Bliski zdobycia równie ładnego gola był Paweł Czoska, ale jego strzał niestety zatrzymał się na spojeniu słupka z poprzeczką.



Testowani Sarvas i Kruys zostali przydzieleni do przeciwnych drużyn i obaj zaprezentowali się z dobrej strony. Już dziś można pokusić się o stwierdzenie, że decyzja trenera Pasieki o przyszłości tych zawodników z pewnością nie będzie należała do najłatwiejszych.

Skubi

W późnych godzinach popołudniowych podczas spotkania Zarządu Klubu z Norbertem Witkowskim i Andrzejem Bledzewskim, ustalono warunki wcześniejszego rozwiązania kontraktów za porozumieniem stron.

tr







Poprzedni Następny

Mapa Strony