TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

17.10.2010

Pomeczowa konferencja: Zadecydował jeden stały fragment

Dariusz Pasieka:

- Nie po taki wynik tutaj przyjechaliśmy. Naszym celem było zneutralizowanie środkowej strefy Lechii i w dużym stopniu nam się to udało, dlatego mojej drużynie należą się słowa pochwały za realizację tych założeń. W banalnej sytuacji tracimy bramkę, którą głową strzelił jeden z najniższych zawodników na boisku. To już ustawiło resztę spotkania, wprowadziło dużo nerwowości. To były derby, mecz prestiżowy głównie dla kibiców, ale i zawodnicy tego nie wytrzymali, zaczęli grać nerwowo. Kilka żółtych kartek, potem zupełnie niepotrzebna czerwona dla Bożoka, który jeszcze bardziej osłabia naszą ofensywę. Wprowadziliśmy drugiego napastnika, ale Lechia chciała za wszelką cenę ten wynik dowieźć do końca, nie było już gry, nie było płynności i choć zostało jeszcze ok. 20 minut do końca, to tak naprawdę ten mecz już się skończył. Punktów jesteśmy zmuszeni szukać gdzieś indziej.

W tym meczu było dużo szachów, bo prestiż spotkania był wysoki. Żadna z drużyn nie chciała się otworzyć, to było widać także po Lechii, która też szczelnie zabezpieczała tyły - Wołąkiewicz i Deleu nie włączali się do akcji. Strzelona przez nas bramka mogła zadecydować o tym, że to my byśmy ten mecz wygrali. Oceniając poziom meczu, uważam , że nie był najgorszy, bo obie drużyny włożyły dużo zaangażowania i zostawiły dużo zdrowia.



Tomasz Kafarski:

- Jestem niezmiernie szczęśliwy, że udało nam się wygrać ten mecz. Arka doskonale się ustawiła pod nas, mieliśmy duże problemy ze swobodą rozegrania piłki. Jak gra nie idzie, to stały fragment gry decyduje o zwycięstwie. Cieszę się z bramki Piotrka Wiśniewskiego, bo wszedł w niecodziennej sytuacji w pierwszej połowie i ta gra mu się nie układała, ale bramką nagrodził pracę całej drużyny. Piękne to było po meczu, gdy kibic obok kibica, długo nie schodzili z trybun, ciesząc się razem z piłkarzami po zwycięstwie.

Przed meczem można dużo chcieć, dużo sobie obiecywać, ale patrząc na ostatnie spotkania Arki i Lechii można było się spodziewać znów dużo walki i dużej ilości spięć, a ten mecz był identyczny. Był to jednak najtrudniejszy nasz mecz w tym sezonie, bo oddaliśmy najmniej strzałów, najmniej dośrodkowań ze wszystkich spotkań.


Skubi







Poprzedni Następny

Mapa Strony