TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

18.11.2020

Trenerzy po meczu Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec

Po wygranym meczu z Zagłębiem trener Arki Ireneusz Mamrot podkreślił zaangażowanie i walkę swoich zawodników, co przełożyło się na komplet punktów. Z kolei trener gości zwrócił uwagę na słabszą pierwszą połowę w wykonaniu swojego zespołu, a także nie zgadzał się z kilkoma decyzjami sędziego prowadzącego to spotkanie.

 

Kazimierz Moskal (Zagłębie Sosnowiec):

 

 

- Mam dużo pretensji do swoich zawodników. Zwłaszcza za pierwszą połowę, w której zagraliśmy słabo. Brakowało nam jakości, szczególnie w środku pola. Druga połowa połowa była już lepsza w naszym wykonaniu.

 

Nie przegraliśmy jednak dlatego, że graliśmy słabo. Muszę to powiedzieć, bo mam takie odczucia, że gdyby nie sędzia, to byśmy tego meczu nie przegrali. Nie wiem, czy była "jedenastka" dla Arki, ale przed rzutem karnym dla Arki był ewidentny faul na naszym zawodniku. Sędzia to puścił i potem odgwizdał karnego. Mam też pretensje o dwie sytuacje z drugiej połowy - faul na Małeckim, a także strzał Karbowego, bo z mojej perspektywy wyglądało tak, że zawodnik Arki zablokował to uderzenie ręką. Była jeszcze sytuacja w pierwszej połowie, gdy było wejście od tyłu zawodnika Arki, a miał on już chyba żółtą kartkę.

 

Byłem spokojny do 30 minuty, ale każdy ma swoje granice. Później byłem już bardzo zdenerwowany, a jedyna reakcja ze strony sędziów to ostrzeżenie, że zaraz zostanę odesłany na trybuny. Mi się to nie podoba i powiedziałem sobie, że będę o tym mówił. 

 

Ja też reaguję czasem impulsywnie na wydarzenia na boisku. To jest dla mnie normalne. Mogę się nie zgadzać z sędzią, ale jak zobaczę, że się pomyliłem, to się do tego przyznam. Jednak nie mam zamiaru milczeć w sytuacjach, gdy moim zdaniem zostaliśmy ewidentnie skrzywdzeni. 

 

Ireneusz Mamrot (Arka Gdynia): 


 

- Myślę, że początkowe 15 minut było naprawdę dobre w naszym wykonaniu. Stworzyliśmy w tym czasie stuprocentowe sytuacje. W pierwszej z nich Maciej Jankowski nie trafił w bramkę, a w drugiej nie zdecydował się na uderzenie. Szkoda, bo to była bardzo dobra okazja. 

Od tego momentu do końca pierwszej połowy graliśmy bardzo nerwowo. Chcieliśmy szybko, jednym podaniem przedostać się pod bramkę. Widać było, że w zespole zupełnie niepotrzebnie jest trochę wewnętrznej presji. Uważam, że zawodnicy od wielu rzeczy powinni się odcinać, bo nie pomagają one w graniu. To był trudny moment.

 

Później Mateusz Młyński popisał się ważną, indywidualną akcją, która zakończyła się rzutem karnym. Ta bramka dała nam trochę spokoju i mogliśmy też skorygować taktykę. Dziś wyszliśmy dwom napastnikami i widać było momentami, że Zagłębie ma przewagę jednego zawodnika w środku. Stąd zmiana w drugiej połowie, bo chcieliśmy ten środek wzmocnić.

  

To był taki mecz, który zespół wybiegał, wywalczył i zostawił wiele serca na boisku. Za to chciałbym podziękować zawodnikom, bo widać było, że bardzo chcą wygrać. To mnie cieszy. Ważna była ta druga bramka, która uspokoiła spotkanie. 

 

Jeśli chodzi o minusy to martwią kontuzję, których jest bardzo dużo. Musimy się zregenerować po tym ciężkim meczu, a ja muszę już myśleć jak zestawić skład na najbliższe spotkanie w sobotę.

 

 kk








Poprzedni Następny

Mapa Strony