TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

12.10.2020

Byliśmy lepszą drużyną

Zespół Arki Gdynia zatrzymał wszystkie akcje ŁKS-u Łódź, choć sam nie potrafił skierować piłki do siatki lidera Fortuna I Ligi. Hit kolejki zakończył się więc bezbramkowym remisem. Adam Marciniak stwierdził, że to żółto-niebiescy byli lepsi.

 

Czasami hitowe mecze nie powalają na kolana. Sobotni remis nie przejdzie do historii potyczek obu drużyn (0:0). Dla ŁKS-u Łódź była to pierwsza strata punktów w tym sezonie Fortuna I ligi. Podopieczni Wojciecha Stawowego wygrali poprzednie siedem spotkań, co stawiało ich na pozycji faworyta przed pojedynkiem nad morzem.

 

- Wydaje mi się, że byliśmy lepszą drużyną, szczególnie w 2 połowie, kiedy prowadziliśmy grę - ocenił Adam Marciniak z Arki Gdynia, cytowany przez oficjalną stronę nadmorskiego klubu.

 

Łodzianie na gdyńskim stadionie nie stworzyli zbyt wielu sytuacji do strzelenia gola. Kapitan żółto-niebieskich nie przypomina sobie momentów, kiedy trener Ireneusz Mamrot mógł mocniej obawiać się o stratę bramki.

 

- W mojej ocenie - może poza jedną sytuacją, która wynikała z błędu sędziego - gdzie był ewidentny faul na Szymonie Drewniaku przed polem karnym, no to ŁKS chyba nie miał więcej sytuacji bramkowych - przyznał.

 

Czyste konto cieszy w szczególności każdego zawodnika grającego na defensywnej pozycji. Marciniak do nich przecież należy. - Dobrze broniliśmy jako zespół, natomiast w przyszłości musimy być jeszcze bardziej zdeterminowani pod bramką przeciwnika, bo pomimo tego, że było to niezłe spotkanie w naszym wykonaniu, to jednak nie udało się zdobyć bramki, a wiemy, że "u siebie" trzeba wygrywać - dodaje 32-letni obrońca.

 

Doświadczony piłkarz zdradził plan Arki na ten mecz.

 

- Zarówno ŁKS, jaki i nasz zespół - byliśmy dobrze zorganizowani w obronie, stąd o te klarowne sytuacje bramkowe było zdecydowanie trudniej. Wiedzieliśmy o tym, że drużyna gości dobrze rozgrywa piłkę od własnej bramki, więc trener uznał, że najskuteczniejszym sposobem będzie nasze wysokie podejście, pressing i odbiór piłki na połowie na przeciwnika - zakończył.

 

Sebastian Zwiewka

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony