TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

10.09.2020

Arkadiusz Kasperkiewicz: Wszystko może się zaraz zmienić

Nie chcę pompować drużyny i mówić, że jesteśmy jak walec. Oczywiście chciałbym, żeby tak było, ale nie można myśleć, że będziemy wszystkich rozjeżdżali. Taki jest cel i chęć, ale piłka to piłka - uspokaja po udanym początku sezonu Arki Gdynia Arkadiusz Kasperkiewicz w rozmowie dla portalu trojmiasto.pl

Najbliższy rywal to Górnik Łęczna to beniaminek, który także ma 6 punktów. To będzie najtrudniejszy jak dotąd test?

 

To dopiero trzecia kolejka, więc dopiero po rundzie jesiennej będzie znany rozkład sił. Nie chcę pompować drużyny i mówić, że jesteśmy jak walec. Oczywiście chciałbym, żeby tak było, ale nie można powiedzieć, że będziemy wszystkich rozjeżdżali. Taki jest cel i chęć, ale piłka to piłka. Obie drużyny mają po sześć punktów, ale wszystko może się zaraz zmienić.

 

Tak jak w ostatnim spotkaniu z Puszczą? To był prawdziwy rollercoaster, który pokazał, że łatwo nie będzie.

 

Po wysokim zwycięstwie w Jastrzębiu nie możemy mówić o łatwym meczu. Trzeba było włożyć sporo wysiłku i na to zapracować. Żaden przeciwnik nie położy się przed nami. Taki był plan, ale zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy tu nową drużyną i dopiero z czasem będzie wychodziło to, czego oczekujemy. Na pewno cieszą zbierane punkty i to w nie najgorszym stylu. To zasługa sztabu szkoleniowego, który potrafi poukładać to tak, że jesteśmy w stanie grać w ten sposób od początku. Apetyty wyostrzyły się po wysokich zwycięstwach, ale każdy mecz ma swoją historię.

Do Arki przychodził pan jako środkowy obrońca, ale w tym sezonie występuje jako prawy defensor. To nowe doświadczenie dla Arkadiusza Kasperkiewicza?

 

Myślę, że takie było pierwotne założenie. W międzyczasie przyszedł jednak Bartek Kwiecień, są również: Michał Marcjanik czy Adam Danch. Wyszło jak wyszło, jednak trzeba sobie poradzić z takimi piłkarzami i ich dyspozycją. Trener znalazł ciekawe rozwiązanie, a ja nie czuję się źle na tej pozycji, mimo że nie jest moją nominalną. W Rakowie grałem jednak jako półboczny stoper, więc są podobieństwa pod kątem gry do przodu.

 

Teraz pańskim trenerem jest Ireneusz Mamrot. Jego osoba była jednym z decydujących czynników przy wyborze klubu?

 

Priorytetem zawsze była ekstraklasa, także chciałem w niej zostać po przygodzie w Rakowie. Jakieś rozmowy były, ale wszystko się przeciągało, a ja nie mogłem dłużej czekać. Arka była zainteresowana, Ireneusza Mamrota nie znałem osobiście, ale mówił, że widzi mnie w Gdyni. Dało to do myślenia, że zadzwonił do mnie osobiście. Trener nie jest przypadkowym "gościem", więc wiedziałem czego się spodziewać. Drużyna budowana jest pod kątem szybkiego powrotu do ekstraklasy i nie żałuję tego wyboru. Zrobię wszystko, aby Arka jak najszybciej wróciła na swoje miejsce.

 

W Arce grał również pański brat. Rozmawialiście przed podjęciem decyzji o dołączeniu?

 

Tak. Powiedział mi, że to będzie dobry wybór pod kątem klubu, miasta i miejsca do życia. Arka to klub z historią, świetnymi kibicami i stadionem, jednak dla mnie najważniejszy był aspekt sportowy. Najstarszy nie jestem, więc chcę się rozwijać i jeszcze coś zrobić w tej piłce. W tym miejscu mam i jedno i drugie.

 

autor: Damian Konwent

 

więcej: sport.trojmiasto.pl

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa060_c2df416f4a2b6da26c6863d107cce9f5.jpg








Poprzedni Następny

Mapa Strony