TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

10.08.2020

Nowe oblicze żółto-niebieskich

Spadek z PKO Ekstraklasy uruchomił proces przebudowy Arki. W zespole z Gdyni postawiono na mocny, polski pierwiastek. Symbolem zmian, jakie nastały przy Olimpijskiej, jest wymiana Rafała Siemaszki na Artura Siemaszkę. Przed nowym gdyńskim Siemaszką zadanie godnego zastąpienia starszego kolegi.
 

W nowym sezonie – już pierwszoligowym dla gdynian – kibice zobaczą sporo nowych twarzy w zespole Ireneusza Mamrota. Nad morze powędrowali Mateusz Żebrowski, Łukasz Soszyński, Mikołaj Łabojko, Daniel Kajzer, Szymon Drewniak, Juliusz Letniowski, Kamil Mazek, czy Arkadiusz Kasperkiewicz. Ta nowa fala piłkarzy w Arce ma zastąpić tych, którzy nie zrealizowali podstawowego celu na poprzedni sezon, czyli utrzymanie w PKO Ekstraklasie.

 

Dla Arki spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej oznacza koniec pewnego rozdziału. Okresu, który przyniósł żółto-niebieskim Puchar Polski oraz dwa Superpuchary. Odejścia Pavelsa Steinborsa, Michała Nalepy, Damiana Zbozienia, czy zwłaszcza Rafała Siemaszki, strzelca gola w finałowym spotkaniu Totolotek Pucharu Polski z Lechem Poznań w 2017 roku, a więc głównych bohaterów tego czasu, zamknęło pucharowy rozdział w Arce. Odeszli też piłkarze zagraniczni. W ich miejsce zakontraktowano zawodników, którzy takich sukcesów nigdy nie doświadczyli, a i osiągnięć nie mają zbyt imponujących. Mają za to sporo do ugrania. W tej grupie jest Artur Siemaszko. 23-letni zawodnik ostatni sezon spędził w Stomilu Olsztyn.

 

Wielozadaniowiec w ataku

 

– W polskiej piłce jest tylko dwóch Siemaszków, szkoda, że Rafał nie został w Gdyni, bo byłby Siemaszkowy duet z przodu... Nie biorę jakoś specjalnie do siebie, że przede mną był tu inny piłkarz z moim nazwiskiem, czy też ja z jego. Mam nadzieję, że dzięki mojej grze kibice będą wspominali nie tylko Siemaszkę Rafała. Chcę strzelać w Arce gole, jednak priorytetem jest awans do ekstraklasy. Jeśli uda się przy okazji zdobyć mi kilka bramek to będzie to tylko dodatkowy plusik – mówi Łączy Nas Piłka Artur Siemaszko.

 

W poprzednich rozgrywkach „nowy gdyński Siemaszko” zaliczył dwa trafienia. Dołożył do tego gola w Totolotek Pucharze Polski. – Zacznijmy od tego, że w ostatnim sezonie praktycznie nie grałem jako napastnik, dlatego ocena mnie przy pryzmat goli może być nie do końca obiektywna. W ataku zagrałem może z półtora meczu. Pół roku uczyłem się pozycji skrzydłowego. Gdy już zaczęło mi wychodzić to przyszedł nowy trener, który totalnie zmienił ustawienie. Nie pasowałem do nowej koncepcji. Nie jestem zadowolony ze swoich ostatnich liczb. Plus jest za to taki, że nauczyłem się grać na skrzydle i mogę dzięki temu występować na trzech pozycjach w ataku – podkreśla drugi „Siema” w Arce.

 

Po awans

 

On o sobie następca Rafała Siemaszko nie chce mówić. Nie chce także wchodzić w buty starszego kolegi. Tamten „Siema” rozegrał ponad 150 spotkań w żółto-niebieskich barwach. Strzelił 33 gole. – Po pierwsze, przyszedłem do Arki ze względu na osobę trenera Ireneusza Mamrota. Po drugie, nie mniej ważne, Arka to znany klub, co miało znaczenie. Fajnie, że mogę pracować z trenerem z nazwiskiem w znanym zespole. Swój pobyt tu traktuję jako okazję do rozwoju piłkarskiego. Razem możemy coś osiągnąć. Wierzę, że wywalczymy awans. Nasza kadra daje ku temu podstawy, by tak sądzić – sugeruje.

 

Klub znad morza będzie trzecim pierwszoligowym zespołem, w którym 23-latek zbierze doświadczenie (oprócz Stomilu Olsztyn, był jeszcze GKS Tychy). W Gdyni nie będzie mieszkał sam. Przyjechał z dziewczyną, wobec której ma specjalny dług wdzięczności. – Jesteśmy razem dwa i pół roku, zimą będziemy obchodzić trzecią rocznicę. Też cieszy się z przeprowadzki do Gdyni, nie może już się doczekać. Dla niej to nagroda za wytrwanie ze mną. Często swoje niepowodzenia z boiska odreagowywałem w domu. „Dostawała rykoszetem”. Bardzo jej dziękuję, że mimo to wytrwała przy mnie. Może będzie potrójnie zadowolona, bo awansujemy? – zastanawia się Siemaszko.

 

Koledzy z rezerw 

 

W zespole Ireneusza Mamrota spotka starych kolegów z boiska. Z Łukaszem Soszyńskim grał w rezerwach Zagłębia Lubin. W Lubinie poznał również Kamila Mazka. – Głównym atutem Łukasza była waleczność. To zawodnik mogący grać zarówno na „szóstce”, jak i na „ósemce”. Arka może mieć z niego dużo pożytku. Kamil został sprowadzony z myślą, aby ożywić skrzydła Arki. Wszyscy wiedzą jakim potencjałem szybkościowym dysponuje – uśmiecha się Siemaszko.

 

Z Dolnego Śląska przybyli do Gdyni też Drewniak(Chrobry Głogów) oraz bramkarz Daniel Kajzer (Śląsk Wrocław). – Mam nadzieję, że z Danielem poznamy się... znaczy on mnie pozna szybko, bo będę mu strzelał dużo goli w trakcie treningów (śmiech). A tak na marginesie: chcę, aby kibice Arki zapamiętali mnie jako skutecznego napastnika – kończy Artur Siemaszko.

 

Piotr Wiśniewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony