TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

25.05.2020

Widać, że piłkarze odżyli

Arka przystąpi do wznowionych rozgrywek ekstraklasy pod wodzą nowego właściciela oraz trenera. - W klubie doszło ostatnio do wielu zmian i widać, że piłkarze odżyli – przyznał Ireneusz Mamrot, który jest czwartym w tym sezonie szkoleniowcem gdynian.

 

Mamrot przejął Arkę 10 maja. To czwarty w tym sezonie szkoleniowiec żółto-niebieskich - do 8 października zespół prowadził Jacek Zieliński, dwa dni później zastąpił go Aleksandar Rogic, a 10 marca Serba zmienił Krzysztof Sobieraj. Temu ostatniemu nie dane jednak było, ze względu na przerwanie rozgrywek z powodu pandemii koronawirusa, poprowadzić drużyny w ligowym spotkaniu.

 

Zatrudnienie Mamrota było pierwszą decyzją nowego właściciela Arki Michała Kołakowskiego (to syn znanego piłkarskiego menedżera Jarosława), który nabył od Dominika Midaka 75 procent akcji gdyńskiego klubu.

49-letniego szkoleniowca czeka jednak bardzo trudne zadanie, bowiem po 26 kolejkach żółto-niebiescy plasują się na spadkowej, 15. pozycji i do bezpiecznej 13. lokaty, którą zajmuje Wisła Kraków, tracą sześć punktów.

 

- W klubie doszło ostatnio do wielu zmian i widać, że wszyscy odżyli. Zawodnicy nie mogą odciąć się od tego, co dzieje się wokół nich, bo pewne problemy pojawiają się z tyłu głowy i gracze nie funkcjonują tak jak powinni. Piłkarze jednak widzą, że sporo rzeczy się wyjaśnia i prostuje. Ja także widzę spory zapał do pracy. Cieszę się, że wszystko zmierza w dobrą stronę. Koncentrujemy się na treningach, ale to, co dzieje się poza boiskiem, też ma wpływ na dyspozycję drużyny - skomentował Mamrot.

 

Nowy trener zdecydował się zabrać gdynian na krótkie zgrupowanie do Gniewina. W Hotelu Mistral Sport arkowcy przebywali od poniedziałku do piątku.

 

- Ćwiczyliśmy dwa razy dziennie, ale priorytetem nie były dla mnie treningi tylko możliwość stałego przebywania z zespołem. Przeprowadziliśmy sporo rozmów, zarówno z całą ekipą jak i indywidualnie. Przedstawiliśmy pomysł na grę, omawialiśmy, co mamy robić, jak ma wyglądać i w jaki sposób realizować nasz plan. Wykonaliśmy pewną pracę, ale to dopiero początek, bo chcemy przygotowań zespół do naszego systemu – wyjaśnił.

 

Mamrot nie ukrywał, że chociaż bardzo dobrze zna większość zawodników, to każdy miał u niego czystą kartę. A pobyt w Gniewinie zakończyła gra wewnętrzna, podczas której piłkarze mogli dodatkowo przekonać do siebie nowego szkoleniowca.

 

- Wszelkie zmiany są okazją do pokazania się i tak też było w tym przypadku. Byli oczywiście zawodnicy, którzy zaprezentowali się z korzystnej strony, ale te oceny zostawię na prywatny użytek. A poza dwoma drobnymi urazami nie mieliśmy żadnych problemów – zapewnił.


W pierwszym spotkaniu po wznowieniu rozgrywek gdynianie zmierzą się w niedzielę o 17.30 w Gdańsku w derbach Trójmiasta z siódmą w tabeli Lechią.

 

- Zdaję sobie sprawę jaką rangę ma mecz derbowy, ale dla nas ważne jest każde spotkanie i każdy rywal. Musimy punktować, bo mamy określoną stratę, którą należy regularnie odrabiać. W tego typu konfrontacjach często przesadza się z motywacją, a zapomina o aspektach piłkarskich. Samo zaangażowanie, które jest zawsze, to za mało. Do tego elementu musi też dojść odpowiednia taktyka oraz futbolowa jakość – podsumował.

 

 AB, PAP








Poprzedni Następny

Mapa Strony