TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan chignahuapan

Aktualności

img

05.05.2019

Mecz o spokój na remis

Tuż po przerwie gospodarze objęli prowadzenie. Kapitalną akcję rezerwowego Alena Stevanovicia na bramkę zamienił Zawada, dla którego było to czwarte trafienie w ostatnich pięciu występach. Goście z Gdyni uratowali punkt w samej końcówce. W czwartej minucie doliczonego czasu gola głową strzelił Helstrup.

 

Mają wiele wspólnego

Wisłę Płock i Arkę łączy wiele. Obie drużyny wróciły do ekstraklasy w sezonie 2016/17 i od tamtego momentu nadal grają w najwyższej klasie rozgrywkowej. Oba kluby w tym sezonie bronią się też przed spadkiem. Oba pożegnały się niedawno z trenerami, który preferowali ofensywne i teoretycznie odważne granie. Jednak zarówno Jose Antonio Vicuna (w Płocku), jak również Zbigniew Smółka (w Gdyni) nie obronili się wynikami i ich miejsce zajęli starzy ligowi szkoleniowi wyjadacze. Nafciarzy przejął Leszek Ojrzyński, który w poprzednim sezonie prowadził jeszcze Arkę. Z kolei gdynian objął Jacek Zieliński. Obaj dostali za zadanie utrzymanie swoich drużyn. Bliżej realizacji celu jest szkoleniowiec płocczan, który niektórym osobom zarządzającym Arką miał (w teorii) wiele do udowodnienia.

 

Po poprzednich rozgrywkach władze gdyńskiego klubu nie przedłużyły z nim kontraktu. Na nic zdało się dwukrotne utrzymanie zespołu w ekstraklasie oraz triumf w Pucharze Polski (w sezonie 2016/17) oraz dojście przed rokiem do finału.

 

Nie jest jeszcze w formie

Przed spotkaniem zapytaliśmy prezesa Wisły Płock Jacka Kruszewskiego o to, co może dać zwycięstwo z Arką.

– Nieco spokoju przed ostatnimi kolejkami w tym sezonie – odparł. Spokoju w Płocku jednak nie będzie, bo remis oznacza, że do ostatnich spotkań Nafciarze będą zaangażowani w walkę o utrzymanie.

 

Wszystko przez ambitną grę gości do końca. Wisła nieco za bardzo się wycofała, co wykorzystali gdynianie. Zaczęły się dalekie wyrzutu piłki z autu i dośrodkowania w pole karne gospodarzy. Tym charakteryzowała się Arka za kadencji Ojrzyńskiego i to dało efekt w meczu z Nafciarzami. Dzięki remisowi gdyński zespół przedłużył serię meczów bez porażki do trzech (dwa zwycięstwa i podział punktów).

 

Ofert na razie nie ma

Kolejne niezłe zawody zaliczył z Arką Dominik Furman. Kapitan Wisły rozgrywał, zaczynał kontry i groźne strzelał z rzutów wolnych. Wiele wskazuje na to, że mógł to być jeden z jego ostatnich występów na Stadionie im. Kazimierza Górskiego. Defensywny pomocnik jest łączony z transferem do Legii Warszawa. Na razie jednak oficjalna oferta w tej sprawia nie wpłynęła do władz Wisły. Co więcej kluczowy gracz Nafciarzy ma dostać propozycję nowego kontraktu ze sporą podwyżką.

 

– Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja po sezonie. Na razie żadnych konkretnych propozycji dla Dominika nie ma – przyznał jego menedżer Marcin Kubacki.

 

Na razie Furman musi się skoncentrować na utrzymaniu swojej drużyny w ekstraklasie, bo to na razie nie jest pewne.

 

Powiedzieli po meczu

 

Leszek Ojrzyński (trener Wisły Płock)

Jak się traci punkty w takich okolicznościach, to ma się niewiele do powiedzenia. Jest tylko złość i żal. Można było zdobyć trzy punkty mimo że nasza gra nie zachwyciła. Szczególnie w pierwszej połowie wyglądało to słabo. Po przerwie mieliśmy okazję do podwyższenia prowadzenie, ale Šteinbors kapitalnie obronił. Ta interwencja okazała się kluczowa. Zagraliśmy sercem i później brakowało sił. Dlatego było oblężenie naszej bramki. Źle się zachowaliśmy przy tej ostatniej sytuacji. Więcej powinniśmy mieć zawodników w świetle bramki. Jak brakuje komunikacji i charakteru, to traci się gole w takich sytuacjach. Trzeba się z tym pogodzić. Sami utrudniliśmy sobie sprawę. Zostały nam dwa mecze, w tym dwa wyjazdowe. Nie wykorzystaliśmy szansy, żeby odskoczyć od strefy spadkowej. Straciliśmy dziś dwa punkty.

 

Jacek Zieliński (trener Arki Gdynia)

Ta sytuacja z końcówki meczu pokazała jak piłka nożna potrafi być okrutna i przewrotna. My się dziś cieszymy, a Wisła płacze. To jest całe piękno piłki. Mecz był bardzo zacięty, bo oba zespoły wiedziały jaka jest stawka. Zwycięstwo dawało olbrzymi komfort przed ostatnimi meczami. Remis jest korzystniejszy dla nas, bo najbliższe dwa spotkania rozegramy u siebie. Wisła ma dwa wyjazdy. Teoretycznie jest plus po naszej stronie. Mam olbrzymie słowa uznania dla drużyny, bo graliśmy dziś bez napastnika. Nie mieliśmy jak ugryźć Wisły. Udało się w końcu po stałym fragmencie gry. Bozia nam dziś trochę oddała to, co zabierała w innych meczach. Jesteśmy dalecy od euforii, bo wiemy co nas jeszcze czeka.

 

Wisła Płock - Arka Gdynia 1:1 (0:0).

Bramki: Oskar Zawada (48) – Frederik Helstrup (90+4).

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Widzów: 5 011.

 

Maciej Wąsowski








Poprzedni Następny

Mapa Strony