TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

28.04.2019

Trenerzy po meczu Korona Kielce - Arka Gdynia

Trener Zieliński po meczu gratulował drużynie wydarcia trzech punktów w trudnych warunkach i podkreślał, że Arka jeszcze żyje. Trener gospodarzy wyjaśniał, że Koronie brakuje jednego - zdobywania bramek.
 
Jacek Zieliński (Arka):
 
 
- To było szczęśliwe spotkanie, bo wywozimy trzy punkty z bardzo ciężkiego terenu. Trzy punkty, które są dla nas ważne niczym tlen. To był bardzo ciężki mecz i takiego się spodziewaliśmy. Warunki pogodowe sprowadziły dzisiejsze widowisko do przypadku. My z tego skorzystaliśmy zdobywając w ten sposób pierwszą bramkę. Kilka sytuacji mogliśmy rozwiązać inaczej, ale trudno było dzisiaj grać.
 
Kieruję duże słowa uznania dla mojej drużyny, gdyż ciągle mamy pod górę, ktoś się wysypuje i mamy braki kadrowe. Chłopcy podnieśli rękawice i walczą. Mimo, że kilka kolejek temu większość ekspertów spuszczała nas już z ligi, pokazaliśmy, że w dalszym ciągu żyjemy. Walczymy, a tak naprawdę teraz ta walka się zaczęła. Brawa dla chłopaków, za wyszarpanie tych punktów w dzisiejszym meczu.
 
Gino Lettieri (Korona):
 
- Brakuje mi słów. W Płocku i dzisiaj mieliśmy tyle szans na zdobycie bramek, ile w całej rundzie. Po szybkiej analizie mieliśmy 7 stuprocentowych sytuacji i 3 takie, które też można było wykorzystać. Nasz przeciwnik uderzył na bramkę 2 razy i zdobył 2 bramki. Przez 90 minut graliśmy na bramkę, przeważaliśmy w meczu, mieliśmy sytuacje, ale nie mieliśmy skuteczności. Nie wiemy do końca dlaczego tak to wychodzi, że przy takim posiadaniu piłki i takim prowadzeniu akcji nie możemy strzelić bramki.
 
We wcześniejszej fazie sezonu takie mecze wygrywaliśmy bez problemu, ale teraz nam się to nie udaje. Nie dlatego, że jesteśmy gorsi, ale dlatego że nie zdobywamy bramek. Uczulałem swoich zawodników na stan murawy – aby piłkę wybijać jak najczęściej, nie odbierać i przy niej nie zostawać, ale wybijać przy zagrożeniu. Niestety niektórzy zawodnicy mieli inny pomysł na grę i widzieliśmy, jak to wyszło.
 
Jedyne z czego mogę być naprawdę rozczarowany, to brak stuprocentowego zaangażowania. Oczywiście przeważaliśmy, graliśmy całkiem nieźle, ale zabrakło nam ostatniej rzeczy, jaką jest zdobywanie bramek. Tak to niestety wygląda. Przegraliśmy dzisiaj i musimy patrzeć w przyszłość.
 
notował: MU 
 







Poprzedni Następny

Mapa Strony