TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan chignahuapan

Aktualności

img

23.02.2019

Piast Gliwice idzie jak burza

Lotto Ekstraklasa. Po świetnym meczu z Lechem Poznań Piast Gliwice udowodnił wysoką formę i wygrał w Gdyni z Arką 2:1. Bramki dla gliwiczan zdobywali Joel Valencia i Jakub Czerwiński. Gospodarze wyglądali fatalnie, a kibice zaczynają się zastanawiać, co drużyna Zbigniewa Smółki robiła zimą podczas przygotowań.

 

Zawodnicy Arki Gdynia nie wygrali meczu od listopada. Przed nami marzec, a drużyna prowadzona przez Zbigniewa Smółkę ma problem z regularnym punktowaniem. Tego z kolei nie można powiedzieć o Piaście, który w ostatnim meczu wygrał aż 4:0. W tym spotkaniu podopieczni Waldemara Fornalika twierdzili wysoką formę, grając jak z nut.

 

Zanim jednak gliwiczanie strzelili pierwszego gola, Arka miała dwie dobre sytuacje, aby ułożyć mecz pod siebie.

 

W 20. minucie Luka Zarandia mógł ograć Mikkela Kirkeskova i wykreować sobie akcję sam na sam z bramkarzem. Obrońca Piasta w ostatniej chwili odebrał mu piłkę. Po chwili dobry, ale minimalnie niecelny strzał z dystansu oddał Michał Janota. W 26. minucie Jakub Czerwiński otworzył wynik spotkania. Tom Hateley zagrał mu idealnie na głowę, a ten wyskoczył najwyżej i pokonał bramkarza.
 

Po zaledwie dwóch minutach mogliśmy mieć już 2:0. Piotr Parzyszek próbował skopiować trafienie swojego kolegi z drużyny, ale napastnik Piasta tylko zderzył się głową z Luką Mariciem. Zawodnik Arki potrzebował pomocy medycznej. Na trzy minuty przed końcem spotkania prowadzenie podwyższył Joel Valencia. To była znakomita akcja Piasta Gliwice. Piłkarze wymienili kilka podań, przenieśli ciężar gry na prawe skrzydło, gdzie Konczkowski dograł na przedpole i Joel Valencia mocnym strzałem nie dał szans Pavelsowi Steinborsowi.

 

Arkowcy byli bezradni w ofensywie. Fatalnie zrobiło się, gdy w 82. minucie Michał Janota nie wykorzystał rzutu karnego. Frantisek Plach wyczuł intencje pomocnika i złapał piłkę do koszyczka. Na trzy minuty przed końcem spotkania Damian Zbozień dosłownie wepchnął futbolówkę do siatki. Dla obrońcy to piąte trafienie w tym sezonie!

 

Atrakcyjność meczu: 6/10


Piłkarz meczu: Martin Konczkowski

 

DW

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony