TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

10.12.2018

Trenerzy po meczu Arka - Cracovia

Trener gości Michał Probierz chwalił realizację założeń taktycznych przez swoich piłkarzy. Z kolei trener Zbigniew Smółka podsumował, że są takie mecze, kiedy nic się nie układa. 

 

Michał Probierz (Cracovia):

  

 

Parę tygodni temu graliśmy spotkanie niedaleko, graliśmy zdecydowanie lepiej i gdybyśmy to spotkanie otwarli rzutem karym, to może i wtedy skończyłoby się podobnie. Tam przegraliśmy najlepszy mecz, jaki graliśmy w tej rundzie.

 

Byliśmy dziś bardzo zdyscyplinowani taktyczne. Zawodnicy realizowali nasze założenia przedmeczowe.

 

Mieliśmy momenty, kiedy za dużo traciliśmy, za dużo prowadzaliśmy, za wolno wyprowadzaliśmy piłkę i kontratakowaliśmy. Szczególnie od 65 do 75 min. baliśmy się, żeby nie padła bramka.

 

Przeprowadziliśmy dobre zmiany. Nowi zawodnicy wnieśli nieco świeżej krwi, przytrzymali piłkę, mogli mieć nawet dwie asysty. Wracamy z punktami i teraz możemy przygotowywać się do kolejnych meczów. Wiemy, jak ciężko jest wykaraskać się z dołka. Zrobiliśmy dziś krok, ale to wciąż mało.

 

Po meczu w Gdańsku mieliśmy wiele urazów i tym bardziej jestem zadowolony z takiego kapitana, jak Janusz, który grał trzeci mecz ze złamanym palcem. Teraz już jest lepiej, ale jest cały „otejpowany”. Tacy ludzie jak on powinni nas napędzać. Młodzi mogą się takich zawodników uczyć.

 

Mimo fatalnego startu zrobiliśmy wiele w ostatnich kolejkach, żeby grać w ósemce.

 

Czas na to, aby wsparli nas w tym kibice. Jest trudna atmosfera, powinniśmy się trzymać razem. Przed nami bardzo ważne spotkanie z Pogonią. Liczymy bardzo, że kibice będą naszym dwunastym zawodnikiem. Liczymy na nich już w meczu z Pogonią. Dawno by mnie nie było już w klubie, gdyby nie cierpliwość prof. Filipiaka. Zachowali spokój, kiedy potrzebowaliśmy czasu. Mało który zespół zmienił się tak jak my. Ważne, ze ci nowi zawodnicy pokazują się już z dobrej strony i teraz trzeba zrobić następny krok.

 


Zbigniew Smółka (Arka):
 
 

 

 -  Wysoka porażka, uważam zbyt wysoka. Trzeba pogratulować Cracovii dobrego usposobienia. Dostali od nas łatwą bramkę i wyszli na prowadzenie. Staraliśmy się później kreować grę. W pierwszej połowie piłkarze gości oddali dwa strzały i zdobyli dwie bramki.

 

Dziś na tle rywali wyglądaliśmy dużo słabiej. Patrzyłem już w statystyki i było to bardzo widoczne. Nie chce zrzucać tego, że graliśmy dużo meczów w Pucharze Polski, więcej niż Cracovia, bo to nie była przyczyna. Czasem tak po prostu jest. Bywają mecze, gdy nic się nie układa. Próbujemy kreować grę, dośrodkowywać, oddawać strzały, niestety nic nie wychodzi. Piłki są zbijane, trafiają pod nogi przeciwników, którzy kontratakują.

 

Próbowałem ratować ten wynik ofensywnymi zmianami. Przy 0:2 czułem, że jeśli strzelimy bramkę, to będzie szansa wyrównać. Nie udało się niestety. 

 

Czułem, że taki mecz może przyjść. Musimy tę porażkę przyjąć po męsku i robić swoje. Jeszcze daleka droga przed nami, aby uzyskać powtarzalność w grze. Gra obronna zawiniła przy pierwszych dwóch bramkach – nie musiało ich być. Mamy w tej kwestii dużo do poprawienia.

 

Gra wynika z tego, jak się czujemy na boisku. Dziś fizycznie Cracovia byłą lepiej dysponowana. Brakowało nam pressingu, z jakiego słynęliśmy z gry u siebie. Boisko było ciężkie, nogi nie niosły i gra nam się nie układała. Przegraliśmy ten mecz motorycznie i mentalnie – po głupio straconej bramce. Wydolność była, bo po 60 min. mecz się wyrównał, ale przez kontrataki Cracovii skończyło się, jak się skończyło.

 

Będę bronił moich piłkarzy. Była w nich złość sportowa i chęć pokazania się dobrze po dwóch porażkach. Boisko jest ciężkie, a brakowało nam świeżości, jaką miała Cracovia i jaką i my chcielibyśmy mieć. Czasem dwa-trzy dni w mikrocyklu są bardzo ważne. Mecz z Jagiellonią kosztował nas dużo zdrowia. Dziś daliśmy tyle, ile mogliśmy i widziałem to po moich zawodnikach. To był dziwny mecz, ale nie mogę mieć pretensji za niego.

 

notował: MU 








Poprzedni Następny

Mapa Strony